Polecamy

TrendyMen.pl
Portal dla mężczyzn rozwijających się. Znajdziesz tu:

jak dbać o zdrowie, kierować autem, uprawiać sporty

trendymen.jpg

Planujesz weekend, wakacje nad morzem, odwiedź portal wakacjenadmorzem.com.pl

170x143-wakacjenadmorzem.jpg

Reklama

O mnie
  • Basic Information
  • Płeć
  • Male
  • Urodziny
  • 01/01/1900
  • Miasto urodzenia
  • CK
  • O mnie
  • Człowiek wolny, myślący mózgiem zamiast telewizją.
    Nie oglądam TVN i innych podobnych odmóżdżaczy.
  • Education
Znajomi
Ilość znajomych: 2
  • Folis
  • Zbig
Jacek
Jacek
  • Punkty
  • Użytkownik od:
  • piątek, 14 maja 2010 10:21
  • Ostatnio online:
  • 3 godzin 28 minut(y) temu
  • Profil oglądano:
  • 92 razy
 
 
2 tygodni temu
4 tygodni temu
Folis rozpoczął nową dyskusję: Liberałowie Sie 10
1 miesiąc temu
Jacek rozpoczął nową dyskusję: Nie oglądam TVN Lip 18
2 miesięcy temu
Folis udzielił(a) się w dyskusji: libertynizm? Lip 07
Folis dodał(a) nowy film: Damian do lasu + konkurs Lip 02
Folis rozpoczął nową dyskusję: Liberałowie Cze 28
Folis rozpoczął nową dyskusję: Liberałowie Cze 24
Jacek udzielił(a) się w dyskusji: Kto wygrał taniec z gwiazdami? Cze 17
Folis udzielił(a) się w dyskusji: poznajmy się bliżej Cze 17

My fireboard updates

Brak postów na forum dodanych przez użytkowników.

Feeds

„Oślepiający blask może być bezpośrednią przyczyną zagrożenia na drodze zarówno w dzień jak i w nocy. Reakcje kierowców, choć często są wynikiem indywidualnych uwarunkowań, mogą jednak także zależeć od płci i wieku.” Niestety artykuł ten nie zawiera przemyśleń polskich władz, ale wnioski amerykańskiej Narodowej Agencji Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego (NHTSA).
W 2009 r. na naszych drogach zginęło najwięcej ludzi w całej Unii Europejskiej. 40 proc. wypadków w Polsce dotyka tzw. niechronionych uczestników ruchu - pieszych i rowerzystów. To właśnie oni najbardziej cierpią z powodu nakazu włączania świateł w dzień, ale dziwnym trafem ich wyłączenie nie znalazło się wśród postulatów dyrektora ITS.
Artykuł na temat metod kamuflażu stosowanych przez amerykańską armię do ukrywania samolotów przed wzrokiem przeciwnika. Jak się okazuje, włączone światła o odpowiedniej intensywności skutecznie zmniejszają dystans, z którego oko ludzkie jest w stanie zauważyć obiekt w nie wyposażony.
Redaktorzy tygodnika Motor ze zdzwieniem odkryli, że reflektory samochodowe nie zostały zaprojektowane do włączonych bez przerwy świateł mijania.
Komisja Europejska opublikowała strategię na lata 2011-2020, która ma doprowadzić do spadku o połowę liczby śmiertelnych ofiar wypadków drogowych do 2020 r. Wśród siedmiu punktów programu (pełny tekst w języku angielskim) nie ma ani słowa o nakazie włączania świateł mijania w dzień, czy choćby nakazie używania świateł do jazdy dziennej.
Artykuł, którego autor zdaje się zapominać (albo nie wiedzieć), że każdy samochód w dzień jest oświetlony (światłem słonecznym) i dlatego jest wystarczająco dobrze widoczny bez włączonych świateł.
Nawołujemy wszystkich użytkowników samochodów do aktu obywatelskiego nieposłuszeństwa pod nazwą LIPIEC MIESIĄCEM BEZ ŚWIATEŁ MIJANIA.
DADRL POLAND popiera Jarosława Kaczyńskiego w drugiej turze wyborów prezydenckich, jako przestawiciela ugrupowania, które opowiedziało się za zniesieniem nakazu włączania świateł w dzień. O głosowanie na prezesa PiS zaapelował również Janusz Korwin-Mikke.
Janusz Korwin-Mikke jako jedyny z kandydatów na prezydenta opowiada się przeciwko nakazowi włączania świateł w dzień i w swoim spocie wyborczym przedstawia prawdziwe powody jego wprowadzenia.
W dniu wczorajszym odbyło się głosowanie (projekt LiD, projekt PiS), w wyniku którego Sejm odrzucił projekty ustaw znoszących nakaz włączania świateł przez całą dobę. Oto lista osób mających na rękach krew tysięcy polskich kierowców, motocyklistów, rowerzystów i pieszych: projekt LiD, projekt PiS.
Sprawozdanie stenograficzne z 68 posiedzenia Sejmu, podczas którego rozpatrywano sprawozdanie Komisji Infrastruktury o poselskich projektach ustaw znoszących nakaz włączania świateł w dzień.
Jerzy Pomianowski z ITS publicznie kłamie, że „(...) od przyszłego roku obowiązek używania świateł przez całą dobę ma obowiązywać na terenie całej Unii Europejskiej.” W artykule (1, 2) również aroganckie wypowiedzi posła Stanisława Żmijana z PO.
Priorytety polskiej drogówki, czyli łapanka na Niemców jadących bez włączonych świateł.
Kolejna śmieszna akcja policji mająca zrzucić na rowerzystów odpowiedzialność za wypadki z ich udziałem i odwrócić uwagę od prawdziwych przyczyn, a więc również od nakazu włączania świateł w dzień przez samochody.
Dwie różne wypowiedzi tego samego „eksperta”, dr Tomasza Targosińskiego z ITS. Raz twierdzi on, że światła włączone w dzień nigdy nie powodują oślepiania kierowców, a ich wpływ na bezpieczeństwo jest wyłącznie pozytywny, a za drugim razem stwierdza, że dobrze ustawione światła to podstawa bezpieczeństwa w nocy, przyznając również, że ponad 80% samochodów w Polsce ma niepoprawnie ustawione światła, a 40% - nie spełniające minimalnych wymagań homologacyjnych.
Podczas 68 posiedzenia Sejmu w dniach 9, 10 i 11 czerwca 2010 r. ma zostać rozpatrzone sprawozdanie Komisji Infrastruktury o poselskich projektach ustaw o zmianie ustawy - Prawo o ruchu drogowym, które dotyczą zniesienia nakazu włączania świateł w dzień.
Wypowiedź Janusza Korwina-Mikke na temat przyczyn wprowadzenia nakazu jazdy na światłach.
Czy można się dziwić, że polska nauka jest na tak niskim poziomie, jeżeli jej przedstawiciele wypisują takie rzeczy?
Poseł Jan Rzymełka z PO złożył interpelację w sprawie obowiązku jeżdżenia przez cały rok z włączonymi światłami mijania.
Nawiązaliśmy współpracę z partią Wolność i Praworządność, która popiera nasze działania.
Zabawny artykuł na portalu motofreak.eu, którego autorowi nie potrzeba do szczęścia żadnych badań, bo on wszystko wie najlepiej. Prawdziwy z niego freak!
Artykuł „Świetlny przekręt” znalazł się na siódmym miejscu na stronie głównej serwisu Wykop.pl. Można wykopywać go wykopywać tutaj.
Artykuł zatytułowany „Świetlny przekręt”, który ukazał się na stronie prawda.xlx.pl (tutaj zachowana jego treść w zrzucie ekranowym).
Kolejny wypadek spowodowany przez kierowcę, który najwyraźniej nie widział grupy pieszych, bo nie mieli włączonych świateł.
Klub Parlamentarlny PiS wystosował do marszałka Sejmu wniosek o poddanie pod głosowanie projektów ustaw znoszących nakaz świecenia w dzień. W przeciwnym wypadku zapowiedziano złożenie wniosku do Trybunału Konstytucyjnego.
Zapis audycji w radiu TOK FM z dnia 2010-04-09, w której udział wziął m.in. poseł PiS Krzysztof Tchórzewski.
Bardzo trafne spostrzeżenia Janusza Korwina-Mikke z Anglii.
Stanowisko DADRL wobec próby wprowadzenia nakazu włączania świateł w dzień w Irlandii.
Co jest najważniejsze na drogówki w długi majowy weekend? Między innymi włączone światła, dzięki którym zginie w ten weekend kilka osób więcej.
Już 81% głosujących w sondażu portalu Interia.pl nie chce włączać świateł w dzień.
Zupełnie oderwany od rzeczywistości felieton, który ukazał się na portalu ścigacz.pl. A rzeczywistość jest taka, że 2007 r. był rokiem największego wzrostu liczby zabitych motocyklistów.
W ciągu dwóch tygodni ma zostać złożony wniosek do Trybunału Konstytucyjnego zaskarżający przepisy nakazujące kierowcom jazdę przez cały rok z włączonymi światłami mijania.
Policjant i motocyklista nie żyją. Gdyby zmarły policjant, wedle znanych obecnie faktów sprawca wypadku, zwracał uwagę na drogę i wszystkie pojazdy na niej się znajdujące, zamiast tylko na te z włączonymi światłami, mogłoby nie dojść do tej tragedii, podobnie jak do wielu innych z udziałem rowerzystów i pieszych.
Kolejny „ekspert” podświetlonej koalicji został zdyskredytowany. Bo czy można traktować poważnie kogoś, kto tuż przed wprowadzeniem nakazu negował jego sens, a zaraz potem zaangażował się w jego promowanie i obronę. Więcej o profesorze i jego niejasnych powiązaniach tutaj.
Dwa oblicza tego samego artykułu: przed i po naszej interwencji. To nie jest prima aprilis.
Dylematy „fachowców” z tygodnika Motor, czy „powinien” oznacza to samo co „musi”.
Zrobił z siebie idiotę włączając w dzień światła w kraju, w którym nie ma takiego absurdalnego nakazu i jeszcze ma pretensje, że potraktowano go jak idiotę. Tak mógł się zachować tylko Polak, który zawsze wszystko wie najlepiej.
Stenogram z posiedzenia Komisji Infrastruktury, w którym braliśmy udział 11 lutego br.
Kolejna oficjalna odpowiedź udzielona przez Miejskie Zakłady Autobusowe na pytanie, dlaczego nowe autobusy miejskie jeżdżące w Warszawie nie zostały zakupione wraz ze światłami do jazdy dziennej, mimo że istniała taka możliwość. Być może dlatego, że dla pracowników MZA światła mijania włączone w dzień to najwyraźniej to samo co światła do jazdy dziennej?
Na czyje zlecenie rozpowszechniane są nieprawdziwe informacje, jakoby od 2011 roku na terenie całej Unii Europejskiej obowiązywać będzie bezwarunkowe prowadzenie pojazdu z włączonymi światłami do jazdy dziennej? Fakty są takie, że od tego roku obowiązywać będzie nakaz montażu tego typu świateł we wszystkich nowych samochodach sprzedawanych na terenie UE, ale nie ma mowy o nakazie ich używania, co więcej - musi być możliwość ich wyłączenia bez użycia narzędzi.
Czy człowiek niewidomy lub niedowidzący może być egzaminatorem na prawo jazdy? W Opolu jest to jak najbardziej możliwe.
Wzięliśmy udział w farsie, zwanej oficjalnie posiedzeniem Komisji Infrastuktury. O efektach można przeczytać tutaj. W momecie, kiedy zaczęliśmy prezentować niewygodne dla zwolenników włączania świateł argumenty, odebrano nam głos, co w pełni obrazuje arogancję rządzącej koalicji.
Dowiedzieliśmy się, że niestety nie będzie stenogramu z posiedzenia podkomisji Komisji Infrastruktury, w którym braliśmy udział, ponieważ stenogramy z posiedzeń podkomisji nie są sporządzane. Weźmiemy natomiast udział w posiedzeniu Komisji Infrastruktury w dniu 11 lutego br.
Oficjalna odpowiedź udzielona przez Miejskie Zakłady Autobusowe na pytanie, dlaczego autobusy w Warszawie nie mają zamontowanych świateł do jazdy dziennej, w przeciwieństwie do autobusów jeżdżących np. w Gliwicach.
Prezentacja Instytutu Transportu Samochodowego z 2007 r., której fragmenty pokazywano przedwczoraj podczas posiedzenia komisji. Jak widać, przez trzy lata „fachowcy” z ITS nie zdolali wymyślić niczego nowego, co przemawiałoby na rzecz świateł w dzień.
Otrzymaliśmy odpowiedź z Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów w sprawie montowania automatycznych włączników świateł mijania w samochodach niektórych marek.
Wzięliśmy udział w posiedzeniu podkomisji Komisji Infrastruktury ds. Transportu Drogowego i Drogownictwa, w trakcie którego głosami PO przyjęto wniosek o odrzucenie projektów ustaw znoszących nakaz używania w dzień świateł mijania. Opinia komisji nie jest jednak wiążąca dla posłów podczas głosowania w trakcie posiedzenia Sejmu. Jako główny argument „za światłami w dzień” przedstawiono analizę Instytutu Transportu Samochodowego, w której porównuje się dane o wypadkach drogowych z lat 2006, 2008 i 2009. Rok 2007, w którym wprowadzono ten nakaz i w którym pogorszyło się bezpieczeństwo drogowe, gdzieś „zaginął”, a pracownicy ITS nie umieli wytłumaczyć dlaczego tak się stało. Stenogram i sprawozdanie z posiedzenia wkrótce.
Tygodnik Motor zaczął tworzyć własne przepisy drogowe. Według najnowszego z nich, świateł do jazdy dziennej można używać jednocześnie ze światłami mijania. W dodatku, według redaktorów Motoru, światla do jazdy dziennej mają służyć wyłącznie do oszczędzania energii. Tak oto jestesmy świadkami kolejnej kompromitacji tego „fachowego” magazynu.
Po raz kolejny otrzymaliśmy oficjalne zawiadomienie o mającym się odbyć tym razem 20 stycznia 2010 r. posiedzeniu Komisji Infrastruktury w sprawie projektów ustaw znoszących nakaz używania świateł mijania w dzień. Mamy nadzieję, że tym razem się odbędzie.
Wybitny polski rajdowiec i celebryta, Krzysztof Hołowczyc, musiał wycofać się z rajdu Dakar, mimo że jako jeden z niewielu uczestników jechał z włączonymi bez przerwy światłami mijania. Światła znów nie pomogły, za to pan Krzysztof kolejny raz ośmieszył się, podobnie jak wtedy, gdy wygłaszał następującą opinię: „Dziwi mnie przekonanie niektórych kierowców, że jazda na światłach zwiększa spalanie - jest to zupełnie błędne stwierdzenie. Wszelkie dostępne badania potwierdzają, że jazda na światłach nie ma zauważalnego wpływu na zużycie paliwa.”
Sponsorowana przez firmę Hella próba wprowadzenia w Irlandii nakazu włączania świateł mijania przez całą dobę.
W trakcie jednego z ostatnich posiedzeń sejmowej Komisji Infrastruktury poseł Janusz Piechociński powiedział: „Potrzebne jest w dalszym ciągu myślenie kategoriami dialogu społecznego. Przed dzisiejszym posiedzeniem Komisji, kolejny raz środowiska walczące z obowiązkiem jazdy z zapalonymi światłami mijania przez pojazdy będące w ruchu drogowym, żądają odbycia debaty publicznej. Mają nawet argumenty na patologię i korupcję wprowadzenia tego rozwiązania. Myślę, że warto byłoby na posiedzeniu Komisji spotkać się z przedstawicielami tych środowisk, aby doprowadzić do dialogu, jeśli taki dialog jest możliwy. Bo jak dotąd, środowiska te posługiwały się wynikami jednorocznych badań obowiązywania tego nakazu i na ich podstawie ogłaszały, że po wprowadzeniu tego obowiązku wzrosła liczba wypadków drogowych. Teraz dysponujemy innymi danymi i argumentami. Myślę, że tak czy owak, warto się zmierzyć z argumentami przeciwników zapalonych świateł. Taki dialog powinien się odbyć.” Trzymamy za słowo, panie pośle.
Mające się dziś odbyć posiedzenie Komisji Infrastruktury w sprawie projektów ustaw znoszących nakaz używania świateł mijania w dzień zostało w ostatniej chwili przełożone prawdopodobnie na 6 lub 7 stycznia 2010 r.
Otrzymaliśmy oficjalne zawiadomienie o mającym się odbyć 16 grudnia 2009 r. posiedzeniu Komisji Infrastruktury w sprawie projektów ustaw znoszących nakaz używania świateł mijania w dzień. Mamy zamiar wziąć w nim udział.
„Ogólnopolski miesięcznik dla fachowców branży motoryzacyjnej” o przewrotnym tytule Nowoczesny Warsztat zauważa na pierwszej stronie, że reflektory samochodowe są skonstruowane do ściśle określonych źródeł światła, ale zapomina dodać, że zostały skonstruowane do używania w nocy i ewentualnie podczas pogorszonej widoczności. Ot, polscy fachowcy ... . W dodatku sponsorowani przez firmę Bosch, która załatwiła Polakom nakaz włączania świateł mijania w dzień. Wewnątrz pisma mamy natomiast artykuł, w którym bez skrępowania podano nasze argumenty przeciwko używaniu świateł w dzień zamieszczone na naszej strony internetowej, nie podając nawet źródła i przedstawiając je jako argumenty za używaniem świateł do jazdy dziennej.
Wzorowy polski kierowca, to kierowca zawsze pamiętający o włączonych światłach. Nawet, jeśli nie skończył podstawówki.
Złożyliśmy skargę do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów przeciwko firmom Kia Motors Polska Sp. z o.o. i Hyundai Motor Poland Sp. z o.o., które w sprzedawanych przez siebie nowych samochodach montują automatyczne włączniki świateł mijania, reklamując je niezgodnie z prawdą jako światła do jazdy dziennej.
Tak według najnowszego wydania „fachowego” tygodnika Motor wygłąda poprawny montaż świateł do jazdy dziennej (podczas, gdy wymagana przepisami minimalna odległość pomiędzy światłami to 60 cm).
Tygodnik Auto Świat próbuje odpowiedzieć na pytanie: „Dlaczego samochód słabo świeci i co można zrobić?” Wśród wielu mniej lub bardziej racjonalnych odpowiedzi brakuje jednej - wyłączyć światła mijania w dzień!
Dziś przypada Międzynarodowy Dzień Pamięci o Ofiarach Wypadków Drogowych. Wiele z nich to ofiary ludzkiej chciwości i głupoty w postaci nakazu włączania świateł w dzień.
Zapowiedziane na październik 2009 posiedzenie sejmowej Komisji Infrastruktury w sprawie projektów ustaw znoszących nakaz używania świateł w dzień, z niewiadomych powodów zostało odwołane.
Rzecznik Praw Obywatelskich Janusz Kochanowski, ten sam, który lobbował w sprawie wprowadzenia nakazu używania świateł w dzień, lobbuje teraz na rzecz koncernów farmaceutycznych, a usprawdliwieniem jest jak zwykle nasze zdrowie i bezpieczeństwo. Ten sam Janusz Kochanowski kilka lat temu chciał wyłudzić od państwa polskiego ponad 40 tys. zł.
Dziś mija 18 rocznica wprowadzenia w Polsce nakazu włączania świateł w okresie jesienno-zimowym. Warto chwilą refleksji uczcić wszystkie ofiary włączania świateł w dzień, których tylko w latach 2007-2009 było ponad 1000 osób zabitych i kilkakrotnie więcej rannych.
Jako strona społeczna, zgłosiliśmy naszych przedstawicieli do udziału w najbliższym posiedzeniu sejmowej Komisji Infrastruktury w sprawie projektów ustaw znoszących nakaz używania świateł w dzień.
Rośnie liczba ofiar nakazu jazdy na światłach. Tylko w ubiegłą sobotę zginęło 16 pieszych, a więc najsłabiej chronionych uczestników ruchu drogowego. Przepalone żarówki reflektorów wtedy, kiedy są najbardziej potrzebne, a przede wszystkim przeświadczenie wsród wielu kierowców, że jeżeli coś nie świeci, to tego nie ma na drodze, to główne przyczyny wypadków z udziałem pieszych.
Krzysztof Tchórzewski z PiS zamierza skierować do Trybunału Konstytucyjnego ustawę, która wprowadziła nakaz jazdy z włączonymi światłami mijania przez całą dobę.
„Zbysiu, załatw mi k..wa nakaz jazdy na światłach. - Rysiu, na dziewięćdziesiąt procent ci k...wa załatwię.” - czy tak właśnie wprowadzono nakaz jazdy na światłach?
Tygodnik Auto Świat nr 39/2009 opublikował dwa, pełne głębokich myśli listy swoich czytelników, którzy najwyraźniej przejawiają objawy choroby psychicznej lub są upośledzeni umysłowo.
Na październik 2009 zapowiedziano posiedzenie sejmowej Komisji Infrastruktury w sprawie projektów ustaw znoszących nakaz używania świateł w dzień.
Nasz list do redakcji Warsaw Business Journal.
Infantylny felieton Wojciecha Manna (dziennikarza muzycznego), który wyrasta na czołowego eksperta od wpływu włączonych w dzień świateł mijania na bezpieczeństwo ruchu drogowego. Jeżeli to miał być żart, to stanowczo nie wyszedł. Jeżeli jednak nie, to sugerujemy wizytę u lekarza okulisty, jeżeli widzi pan rowery bez świateł, a nie widzi samochodów.
Poseł Mariusz Błaszczak z PiS złożył interpelację w sprawie obowiązku jeżdżenia przez cały rok z włączonymi światłami mijania.
Rzecznik Komendy Głównej Policji na antenie telewizji rządowej w nieudolny sposób broni nakazu włączania w dzień świateł mijania (nagranie również w formacie DivX). Ten sam rzecznik, Mariusz Sokołowski, jeszcze rok temu mówił, że przyczyną wypadków nie jest to czy ktoś ma włączone światła, czy nie.
Następny tragiczny wypadek z udziałem motocyklisty, który nie dostrzegł kierunkowskazu poprzedzającego go samochodu.
Kolejny motocyklista, który prawdopodobnie nie zauważył kierunkowskazu. Gdyby nie nakaz jazdy na światłach, ten wypadek być może by się nie zdarzył, gdyż motocyklista zauważyłby włączony kierunkowskaz o ułamek sekundy wcześniej. Kierowca karetki pogotowia chyba za bardzo wziął sobie do serca motto zwolenników świecenia w dzień „światła ratują życie”, ale jak to się ma do twierdzenia Ministerstwa Infrastruktury, że „włączone światła mijania są jednoznacznym wyróżnikiem pojazdów w ruchu”?
Tendencyjny reportaż w tendencyjnej telewizji rządowej (nagranie dostępne również tutaj w formacie DivX - może być potrzebne zainstalowanie kodeka).
Ten chłopiec prawdopodobnie by żył, gdyby nie nakaz jazdy na światłach. Ale rządzących to nie obchodzi, bo dla nich liczy się tylko kasa.
Reportaż wyemitowany w Programie I Polskiego Radia, w którym nadkomisarz Marek Kąkolewski z Komendy Głównej Policji dowodzi, że w dzień piesi i rowerzyści bez włączonych świateł mijania są dobrze widoczni na drodze, a kilka razy od nich większe samochody nie. Zaiste milicyjna logika.
List FEPA (Federation Of European Pedestrian Associations) do Komisji Europejskiej w sprawie szkodliwości włączania w dzień świateł w samochodzie.
Tłumaczenie podsumowania z listu prof. dr Peter'a Heilig'a z Wydziału Optometrii Uniwersytetu Medycznego w Wiedniu, zamieszczonego w Aktualnościach z dnia 2009-03-21.
Napisany na wyraźne polityczne zamówienie artykuł autorstwa Mirosława Domagały, który powoli wyrasta na samozwańczego eksperta w tym temacie. O obiektywności tego artykułu świadczy ocena wystawiona przez internautów (1.34 w skali 1-6) oraz niezbyt przychylne komentarze.
List pana Rysia (który nie jest Niemcem) do redakcji Interia.pl. Żart, czy desperacja portalu, znanego ze wspierania nakazu świecenia wszelkimi metodami?
Nienaturalnie pospieszny komentarz Ministerstwa Infrastruktury na wiadomość o naszej skardze (w momencie jego publikacji skarga nie została nawet jeszcze dostarczona do ministerstwa i jej treść nie była w całości powszechnie znana).
Pierwsze reakcje mediów na skargę do Premiera (Polska The Times, TVN24) oraz sondy przeprowadzone wśród internautów (TVN24, Onet, Moje Auto).
Podpisana przez 26 osób skarga wysłana przez nas do Wydziału Skarg, Wniosków i Petycji Kancelarii Prezesa Rady Ministrów oraz list do mediów w tej sprawie.
Listy (1, 2), które zostały wysłane do osób i instytucji odpowiedzialnych za promowanie w Unii Europejskiej jazdy z włączonymi światłami przez całą dobę.
Od dnia 20 czerwca 2009 roku, według polskiego prawa, wraz ze światłami do jazdy dziennej nie muszą być włączone tylne światła pozycyjne. Jednak rozporządzenie to nie wnosi nic nowego, ponieważ według przepisów europejskich, nadrzędnych względem polskich, nie było nigdy takiego wymagania.
Odpowiedź na interpelację posła PO Grzegorza Raniewicza, w której jej autor, T. Jarmuziewicz, posuwa się do wyjątkowo bezczelnych kłamstw.
Treść powtórnej interpelacji posła SLD Stanisława Steca.
Posłowie Grzegorz Raniewicz i Krzysztof Brejza z PO złożyli interpelacje w sprawie wycofania nakazu jazdy z włączonymi światłami mijania przez całą dobę.
Artykuł naszego kolegi Krzysztofa opublikowany w Regionalnym Portalu Informacyjnym nowiny.pl.
Treść interpelacji poselskiej złożonej przez posła SLD Stanisława Steca oraz odpowiedź na nią.
Raport wykonany przez ITS na zlecenie ministra infrastruktury, który w nieudolny sposob gloryfikuje nakaz jazdy z włączonymi światłami mijania przez całą dobę. Już w pierwszym zdaniu raportu jego autorzy mijają się z prawdą sugerując, jakoby nakaz ten dotyczył również rowerzystów. Najbardziej jednak śmieszy próba podważenia wyników badań wykonanych pod kierunkiem profesora uniwersytetu w Wiedniu, Ernsta Pflegera, przez autorów raportu: trzech magistrów i jednego doktora.
Email od posla LiD.
Klub Poselski Lewica już dawno (prawie rok temu) złożył do Pana Marszałka
projekt nowelizacji Ustawy, która zakłada m.in. złagodzenie całorocznej
jazdy pojazdami "na światłach". Niestety Platforma Obywatelska blokuje
nawet dyskusje w parlamencie na ten temat. Ocenę tej sytuacji i
wyciągnięcie właściwych wniosków pozostawiam Panu.
	
Tym razem odpowiedź z firmy Renault na pytanie, dlaczego w swoich samochodach montuje automatyczne włączniki świateł mijania.
Od: Kontakt.KLIENT@renault.com.pl

Szanowni Paśstwo

W odpowiedzi na Państwa e-mail uprzejmie informujemy, iż na wyposażeniu 
standardowym każdej wersji wyposażenia modelu Renault Megane III jest 
funkcja automatycznego włączania świateł mijania. Zamawiając więc taki 
samochód tym samym decydują się Państwo na to, że na jego wyposażeniu będzie 
w/w funkcja. Natomiast model ten nie jest wyposażony w światła do jazdy 
dziennej, co jednocześnie wyklucza, że ta funkcja jest wyłączana. 
Potwierdzamy, że Producent wyposaża auta, na rynki inne niż Polski, w światła 
do jazdy dziennej, które są montowane tylko z przodu auta. Zgodnie z 
przepisami Kodeksu Ruchu Drogowego obowiązującego w Polsce, auta dedykowane 
na Polski rynek w światła do jazdy dziennej, któsą montowane przez fabryki
samochodów marki Renault, nie mogą być wyposażone. Podkreślamy, że to nie 
Renault Polska "zmusza" swoich Klientów do jazdy z włączonymi światłami mijania
przez cały dzień, tylko nakazują to przepisy Kodeksu Ruchu Drogowego. 
Chcielibyśmy również poinformować, iż w Autoryzowanych Serwisach Renault jest 
możliwe wyłączenie funkcji automatycznego włączania świateł mijania. 
Zapraszamy więc do kontaktu z ASO Renault, gdzie mają Państwo możliwość 
zlecenia wyłączenia w/w funkcji.

Dziękujemy za zainteresowanie marką RENAULT.

Zapraszamy również do odwiedzenia naszej strony internetowej www.renault.pl

W przypadku dodatkowych pytań zapraszamy do bezpośredniego kontaktu z nami pod
numerem telefonu (+48 22) 575 99 99 - jesteśmy do dyspozycji Klientów od 
poniedziałku do soboty w godzinach od 08.00 do 20.00.
	
Poseł Stanisław Stec złożył ponowną interpelację w sprawie nakazu włączania świateł mijania w dzień, ponieważ odpowiedź na pierwszą swoją interpelację uznał za niezadowalającą. Nie znamy jeszcze treści obu interpelacji i odpowiedzi na nie, ale osoba odpowiadającego pozwala przypuszczać, że odpowiedź brzmiała mniej więcej tak.
Czy nakaz włączania świateł był przyczyną tego wypadku? Tego prawdopodobnie nie dowiemy się nigdy. Jedno nie ulega wątpliwości - gdyby nie włączone tylne światła pozycyjne renault, kierujący motocyklem zauważyłby włączony kierunkowskaz lub światła stopu samochodu o ułamek sekundy wcześniej, dzięki czemu być może uniknąłby wypadku.
O niekorzystnych aspektach nakazu włączania świateł w dzień przekonał się osobiście pewien policjant z Olsztyna. Mamy nadzieję, że w przyszłości, nauczony przykrym doświadczeniem, nie będzie już tak gorliwie zatrzymywał kierowców nie włączających w dzień świateł mijania, a takie dylematy będą mu obce.
Artykuł (1, 2) naszego kolegi Michała opublikowany na portalu wp.pl oraz komentarz do niego z tego samego portalu.
Jak wyłączyć w samochodach Hyundai i30 i Kia Cee`d funkcję automatycznie włączanych świateł mijania? Wbrew temu co twierdzi ASO, jest to bardzo proste: należy w skrzynce bezpieczników w kabinie w miejsce opisane DRL włożyć bezpiecznik np. 10 A (w samochodach Kia Cee`d) lub go wyjąć (Hyundai i30). Oto co twierdzi na ten temat Technical Support Specialist z Technical Division. Niewiedza, czy celowe wprowadzanie w błąd?
Od: maciej.janecki@hyundai.pl

Szanowny Panie

po przeanalizowaniu rozwiązania konstrukcyjnego informujemy ze nie
ma możliwości zmiany tej opcji bez ingerencji w układ elektryczny
( wykonanie dodatkowego obwodu kontroli świateł ) lub wymiany modułu
sterowania funkcjami nadwozia ( BCM ) na nowy przeznaczony dla
innego obszaru uzytkowania pojazdu.

z poważaniem

Maciej Janecki
Technical Support Specialist
Technical Division
Service Team
	
Odpowiedź z firmy Hyundai na nasze pytanie, dlaczego w samochodach tej marki montowane są automatycznie włączane światła mijania, których nie można samodzielnie wyłączyć. Nie wiadomo o jakich badaniach mowa, ale cały list ma ewidentnie jakiś związek z niesławną „koalicją”, gdyż prezentuje podobnie żenująco niski poziom argumentacji oraz brak znajomości faktów.

Od: katarzyna.kaszubkiewicz@hyundai.pl

Szanowny Panie

odpowiadając na skierowane do nas zapytanie uprzejmie informujemy że:

Badania te wskazywały, że przyczyną ponad 24% wypadków było niezauważenie innego 
pojazdu w warunkach dobrej widoczności. Oznacza to, że kierowca, który wypadek lub
kolizję spowodował, nie widział drugiego pojazdu, mimo że jazda odbywała się 
w dzień, nie padał deszcz i nie było innych utrudnień. Dlaczego kierowca nie widział 
lub zobaczył drugi pojazd zbyt późno? Otoż w pewnych warunkach pojazdy jadące z
naprzeciwka lub dojeżdżające do drogi głównej zlewają się tłem lub "giną" w świetle 
słonecznym.

Na terenie Rzeczypospolitej obowiązuje nakaz używania świateł do jazdy dziennej
lub świateł mijania przez cała dobę. Automatyczne włączanie świateł zostało 
wprowadzone jako zaspokojenie potrzeb i oczekiwań naszych klientów na ich wyraźną 
prośbę popartą setkami zapytań dlaczego nasza firma zmusza uzytkownika do pamiętania 
o obowiązku, który można spełnić automatycznie.

W kwestii zgodności z prawem unijnym, żaden przepis lokalny ( Grecja ) nie może 
karać pozostałych obywateli unii za jego niespełnienie. W związku z tym żaden 
obywatel Polski poruszający się swoim własnym pojazdem po terenie Grecji nie 
zostanie ukarany za użytkowanie pojazdu niezgodne z przepisami lokalnymi.

Był już na terenie unii precedens polegajacy na wzajemnym karaniu kierowców przez 
policję niemiecką i polską za różne przepisy odnośnie trójkąta i gaśnicy. Wszystkie 
manadaty zostały anulowane.

W kwestii przyszłości tego typu rozwiązań terenie Unii......
Od 2011 r. wszystkie nowe auta w UE będą obowiązkowo wyposażone w światła do jazdy
w dzień. Światła do jazdy w dzień - takie, jak stosuje się w państwach skandynawskich -
będą się włączać automatycznie po uruchomieniu silnika. Nie zastąpią świateł mijania,
które kierowcy będą musieli samemu włączyć wieczorem albo jadąc w deszczu lub we mgle.
W światła do jazdy dziennej mają być obowiązkowo wyposażane wszystkie nowe modele 
samochodów osobowych i małych samochodów, które będą sprzedawane w UE od 7 lutego 
2011 r. Od sierpnia 2012 r. światła do jazdy dziennej będą obowiązkowo montowane w 
nowych modelach ciężarówek i autobusów. Z wyrazami szacunku
Dział techniczny HMP 
	
Wypowiedź posła Stanisława Steca, która potwierdza, że koalicja rządząca celowo opóźnia głosowanie nad projektami ustaw znoszących nakaz jazdy z włączonymi światłami mijania przez całą dobę.
Rząd brytyjski przyznał, iż celowo zmuszał kierowców do większego zużycia paliwa, ponieważ dawało to większe wpływy z akcyzy. Czy doczekamy czasów, gdy rząd polski wyda podobne oświadczenie w sprawie włączania świateł w dzień?
Smutny obraz polskiej hipokryzji. Stosowanie się do nielogicznego i szkodliwego nakazu włączania w dzień świateł mijania dla niektórych urasta do rangi świętości narodowej, podczas gdy np. przekraczanie dozwolonej prędkości stanowi powód do dumy.
Skandaliczny przykład, na jakie problemy napotykają w Polsce właściciele samochodów wyposażonych w światła do jazdy dziennej. Zastanawia, jaki interes ma w tym policja? Czy chodzi o to, że samochód ze światłami dziennymi zużywa mniej paliwa, a żarówki przepalają się rzadziej, co jest niezgodne z wolą mocodawców z niesławnej „koalicji”?
Powstała litewska strona Stowarzyszenia Drivers Against Daytime Running Lights.
Powstała ulotka (awers, rewers) promująca ideę zniesienia nakazu włączania w dzień świateł mijania. W jaki sposób zamówić większą ilość ulotek, można przeczytać tutaj i tutaj.
Jacek Falfus z PiS oraz Stanisław Gawłowski i Witold Pahl z PO to autorzy kolejnych interpelacji. Do tej pory złożono ich łącznie 25.
Jak podaje policja, w 2008 roku nastąpił:
  • spadek liczby wypadków o 482, tj. o - 1%,
  • spadek liczby zabitych o 146 osób, tj. o - 2,6%,
  • spadek liczby rannych o 1 127 osób tj. o - 1,8%,
  • spadek zgłoszonych kolizji o 5 414, tj. o - 1,4%.

Jest to potwierdzenie tezy, iż nakaz włączania świateł w dzień powoduje wzrost liczby wypadków drogowych i ich ofiar, ponieważ rok wcześniej (w roku wprowadzenia go w życie) wszystkie te wartości wzrosły bez wyraźnej innej przyczyny po raz pierwszy od wielu lat, by teraz spaść w stosunku do roku ubiegłego zgodnie z trendem długookresowym (zaburzonym w 2007 roku).

List od profesora Petera Heiliga z Uniwersytetu w Wiedniu sugerujący, iż istnieją duże szanse na wycofanie się Komisji Europejskiej z planów wydania dyrektywy nakazującej montaż świateł do jazdy dziennej w nowych samochodach, począwszy od 2011 roku.
Od: Univ.Prof.Dr. Peter Heilig 

Dear friends,
In Austria we managed to ban DRL. An EU-law expert is cooperating with us and 
he informed a number of EU-delegates already (see attachments). Oeconomy seems
to force Verheugen to cancel the planned EU-DRL-law - the official note is on 
the way.  Therefore the time for another ban (Poland, Hungary etc) should be 
perfect. do you know another DADRL colleague in hungary?

The reason of cancelling DRL in Austria was the evaluation (ban of DRL by the 
Austrian Opthalmological Society, scientific reasoning) and the team around 
Prof Pfleger, peer reviewed by me. Cognitive disturbances (VSTM - visual short
term memory overload, inattentional blindness, perceptual blindness, motion 
induced blindness etc.) whenever a critical number or critical intensity
of moving light stimuli in the peripheral visual field is acting as distractors
a child (for instance)  crossing  the road  might be seen but not recognized 
or perceived. No scientific study and no statistical analysis however 
is nessecary for this realisation.
The chances of banning DRL in Europe are high due to economical reasons at the
moment. Concerted actions in Europe could be political (informing EU-delegates)
or legal (a test case). My law expert is waiting for international support.

best regards

Univ. Prof.
Dr. med. Peter Heilig
Nussberggasse 11 C
A-1190 Wien
Tel.: + 431 370 45 58 (Tuesday/Thursday 16 - 18:00 h)
0650 370 45 58  (GH)
0650 370 45 57  (PH

Medizinische UniversitäWien

Universitäklinik füenheilkunde und Optometrie,

Wäinger Gü18-20, A-1090 Wien

------------

Medical University Vienna

Department of Ophthalmology

Waehringer Guertel 18-20

A-1090 Vienna, Austria
Porady jak zabić rowerzystę, pieszego lub siebie, kierując w nocy samochodem. Autorem tych rad jest Instytut Transportu Samochodowego, ten sam który jest jednym z głównych winowajców śmierci 500 osób rocznie na polskich drogach z powodu nakazu włączania świateł mijania w dzień.
Kim jest autor „opinii”, na którą powołuje się odpowiedź Ministerstwa Infrastruktury na interpelację grupy posłów PiS. Prof. dr hab. Wojciech Żagan to ekspert od oświetlania kościołow i innych budynków, autor książki „Iluminacja obiektów”. A oto osiągnięcia pana profesora: 2002-2005, 2006, 2007, projekty iluminacji. Ani słowa na temat znajomości problematyki bezpieczeństwa ruchu drogowego czy też wpływu na człowieka świateł włączonych w dzień w obiektach poruszających się. Jakie jest znaczenie terminu iluminacja, którym pan profesor z taką lubością się posługuje? „Iluminacja (oświetlenie) - określenie oświetlenia obiektów architektonicznych, mającego na celu uczynienie ich widocznych nocą, wyeksponowanie, tworzenie nastroju oraz pokazanie istotnych detali.” W dzień każdy samochód jest oświetlony światłem słonecznym, więc trudno mówic tutaj o jego iluminacji za pomocą sztucznych źródeł światła. Można zatem domyślać się co jest zawarte w tej opinii - że „samochód na światłach lepiej widać” Co jeszcze można dowiedzieć się z osiągnięć pana profesora? Na przykład to, że pracował na etacie w Instytucie Transportu Samochodowego (który jest autorem skompromitowanej już drugiej „opinii” wykonanej dla ministerstwa) oraz że współpracuje z firmą Osram, producentem żarowek reklamowanych jako idealne do jazdy w dzień.
Pełna kłamstw, manipulacji i wewnętrznych sprzeczności odpowiedź (1, 2, 3, 4) Ministerstwa Infrastruktury na interpelację grupy posłów PiS w sprawie obowiązku włączania świateł mijania przez całą dobę. Z jej treści dowiadujemy się między innymi:
  • Pomimo większej liczby wypadków, dzięki włączonym światłom wzrosło bezpieczeństwo.
  • Autor nie zna językow obcych lub kłamie, gdyż twierdzenie, jakoby według badań międzynarodowych włączone światła to większe bezpieczeństwo, nie znajduje potwierdzenia w źrodłach zagranicznych, a wręcz przeciwniwnie - badania austriackie i amerykańskie dowodzą, że włączone światła w dzień stanowią zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu drogowego.
  • Ministerstwo nie zamierza podjąć działań zmierzających do uchylenia tego obowiązku, ponieważ przeciwna jest temu ponad połowa respondentów (z których wiekszość nie prowadzi nawet samochodu).
  • Ministerstwo zamierza znieść wymóg włączania tylnych świateł pozycyjnych wraz ze światłami do jazdy dziennej (niezgodny zresztą z prawem unijnym) dopiero wówczas, gdy wszystkie nowe samochody będą miały fabrycznie montowane światła do jazdy dziennej, natomiast ta modyfikacja przepisów nie będzie dotyczyć samochodów starszych. A więc nic nowego niż jest obecnie - właściciele takich samochodów nadal będą napotykali na trudności podczas montowania świateł do jazdy dziennej.
  • Według ustawy, pojazdy uprzywilejowane mogą nie stosować się do niektórych przepisów ruchu drogowego między innymi wówczas, gdy mają włączone światła mijania, a więc jest to ich wyróżnikiem w ruchu drogowym. Z drugiej strony autor odpowiedzi kwestionuje tę zasadę.
  • Ministerstwo zamierza wprowadzić nakaz noszenia kasków (z homologacją) i kamizelek odblaskowych przez pieszych, rowerzystów, motorowerzystów i motocyklistów.
Tak wygląda mandat za jazdę bez włączonych świateł w dzień. Wystawiony został w dniu 2009-02-25 przez funkcjonariusza o numerze identyfikacyjnym 744971, który podczas zatrzymania o mały włos nie wpadł pod koła niewidocznego samochodu bez świateł, wbiegając nagle na środek jezdni. Można przypuszczać, że za kilkadziesiąt lat mandat taki będzie stanowił rzadki okaz muzealny pokazywany jako przykład jednego z wielu aburdów z czasów rządów tzw. liberałów.
W trakcie 35 posiedzenia Sejmu, poseł Lewicy Stanisław Stec zadał pytanie o sens nakazu używania w dzień świateł mijania, jeżeli po jego wprowadzeniu wzrosła liczba wypadków drogowych. W odpowiedzi poseł PO Walenty Tomaka (ten sam, który był jednym z inicjatorów wprowadzenia w życie tego nakazu) stwierdził, że jego zdaniem nie jest prawdą, iż włączone światła w dzień to więcej wypadków drogowych, uznając sprawę za zakończoną. Wygląda więc na to, że człowiek ten kurczowo będzie bronił wymyślonego przez siebie szkodliwego prawa i można tylko przypuszczać co jest tego powodem: korupcja, głupota czy nieumiejętność przyznania się do błędu.
Artykuł naszego kolegi Michała, po upublikowaniu którego liczba przeciwników świecenia w dzień wśród uczestników sondażu przeprowadzanego przez portal Interia.pl, zwiększyła się w ciągu kilku godzin o jeden procent.
Felieton Piotra M. Sikorskiego, wyjątkowo groźny, bo demagogiczny, ale zarazem tak absurdalny, że czytając go, można poczuć zażenowanie, że w tym kraju mieszkają tak ograniczone jednostki.
Posłowie PiS - Jolanta Szczypińska, Zbigniew Kozak, Tomasz Górski i Maks Kraczkowski złożyli interpelację w sprawie wpływu obowiązku ciągłego włączania świateł mijania na poprawę bezpieczeństwa ruchu drogowego. To pierwsza interpelacja, która zawiera większość naszych postulatów.
Według nieoficjalnych informacji z kręgów zbliżonych do Ministerstwa Finansów, rząd PO-PSL polecił swoim posłom blokować lub opóźniać wszystkie projekty ustaw mające niegatywne skutki dla budżetu państwa, a do takich niewątpliwie należy zniesienie nakazu włączania świateł w dzień.
Kolejny przykład hipokryzji - stowarzyszenie „Droga i Bezpieczeństwo” rozpoczęło przy pomocy policji akcję mającą prawdopodobnie prowadzić do nakazu noszenia odblasków przez pieszych, którzy coraz częściej ulegają wypadkom drogowym. To samo stowarzyszenie było członkiem niesławej „koalicji”, która zafundowała polskim użytkownikom dróg niebezpieczny nakaz jazdy z włączonymi światłami mijania przez całą dobę. Trudno zatem uwierzyć w dobre intencje tego stowarzyszenia, zwłaszcza że jego akcja zbiegła się w czasie z innymi tego typu działaniami prowadzonymi ostatnio przez różne polskie instytucje, których celem jest przekonanie społeczeństwa, że piesi sami są sobie winni. Czy jest to zatem kolejna próba zatuszowania niewygodnego faktu - iż nakaz włączania świateł przez całą dobę doprowadził do śmierci setek niewinnych osób?
Petycja przeciwników świecenia w dzień skierowana do amerykańskiej Narodowej Agencji Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego (NHTSA) przeciwko wnioskowi General Motors o wprowadzenie nakazu montowania świateł włączających się zaraz po uruchomieniu silnika we wszystkich nowych samochodach sprzedawanych w USA. GM montuje takie światła od dawna w swoich samochodach, argumentując to rzekomymi korzyściami dla bezpieczeństwa ruchu drogowego, ale prawdziwa przyczyna jest zupełnie inna - duża część samochodów GM jest eksportowana do Kanady, gdzie takie światła są obowiązkowe, więc GM nie opłaca się produkować dwóch wersji samochodów. Wielu Amerykanów nie chce z tego powodu kupować produktów GM, stąd też wniosek o wprowadzenie takiego obowiązku dla wszystkich producentów samochodów w USA.
Arthur Behm, amerykański senator z Dakoty Północnej (z zawodu emerytowany hodowca krów mlecznych), twierdzi, że nie widzi w dzień samochodu bez włączonych świateł mijania. Jednak zamiast udać się do okulisty (co nie jest wstydliwą rzeczą w jego wieku), próbuje wprowadzić przepis nakładający na wszystkich kierowców w stanie Dakota Północna obowiązek włączania świateł w dzień. Można wyrazić swoje zdanie na ten temat wysyłając komentarz do tego artykułu lub napisać do senatora na adres abehm@nd.gov.
Hiszpańscy zwolennicy podświetlania zderzaków w dzień próbują zainfekować swoją chorą ideologią wolne jak dotąd od niej społeczeństwo Hiszpanii. Posuwają się przy tym do kłamstw i manipulacji, takich jak nieprawdziwa lista krajów, w których rzekomo obowiązuje nakaz jazdy z włączonymi światłami mijania w dzień (Austria, USA, Japonia i wiele innych) czy spreparowane zdjęcia (zmrok, deszcz, mgła) lub nieprawdziwe argumenty mające za zadanie pokazywać rzekome korzyści z włączania świateł w dzień.
Stowarzyszenie Partnerstwo dla Bezpieczeństwa Drogowego wystosowało do marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego list, w którym przedstawia się jako organizacja „podejmująca działania mające na celu trwałe zmniejszenie liczby ofiar śmiertelnych i kosztów wypadków drogowych”. Inicjatywa godna pochwały, pod warunkiem, że jej inicjatorem nie jest organizacja popierająca w imię własnych korzyści przepis odpowiedzialny za śmierć ponad 500 osób w samym tylko 2007 roku.
Kolejna zagraniczna firma (tym razem o swojsko brzmiącej nazwie), która próbuje zarobić na nieszczęściu polskich kierowców - nakazie jazdy z włączonymi światłami mijania w dzień. Najbardziej śmieszy hasło z ulotki: „Jazda z włączonymi światłami podczas dnia zapewni Ci bezpieczną podróż” - tylko dlaczego w 2007 roku zginęło na polskich drogach 5583 osób? Nie jechali na światłach?
Kolejny wywód redaktora Jerzego Iwaszkiewicza, który coraz bardziej traci kontakt z rzeczywistością.
Odpowiedź Ministerstwa Infrastruktury na oświadczenie senatora Jana Dobrzyńskiego w sprawie nakazu jazdy z włączonymi światłami mijania przez całą dobę. I znów zapomniano tam o motocyklistach, których po wprowadzeniu nakazu zginęło 40% więcej niż rok wcześniej.
Oto jak tygodnik Motor zachęca do łamania prawa poprzez promowanie włączania świateł przeciwmgłowych w warunkach dobrej widoczności (1, 2, 3, 4). A może panowie redaktorzy nie odróżniają świateł mijania od świateł przeciwmgłowych, bo że nie odróżniają świateł mijania od świateł do jazdy dziennej, to już wiemy.
Według dr Tomasza Targosinskiego z ITS, tego samego, który kwestionuje badania przeprowadzone przez austriackiego profesora potwierdzające szkodliwość używania w dzień świateł mijania, w Polsce nie jest wymagane włączanie tylnych świateł pozycyjnych wraz ze światłami do jazdy dziennej (chociaż rozporządzenie ministra infrastruktury nakłada taki obowiązek), ponieważ Regulamin nr 48 Europejskiej Komisji Gospodarczej ONZ, określający homologację świateł dziennych, nie wymaga włączania tylnych świateł pozycyjnych. Faktem jest, iż prawo europejskie w przypadkach spornych ma pierwszeństwo przed prawem polskim, ale mając na uwadze małą wiarygodność autora tych słów, wymaga to dokładnego sprawdzenia. Pewnym pocieszeniem dla posiadaczy świateł do jazdy dziennej jest podana przez portal Interia.pl informacja, według której w ministerstwie trwają prace nad dostosowaniem prawa polskiego do europejskiego w tym obszarze.
„NIECH PIESZY UWAŻA!” („a najlepiej sp....... z drogi” - chciałoby się dodać), czyli dalszy ciąg akcji szukania winnych dramatycznego wzrostu liczby pieszych zabitych w wypadkach drogowych.
Jak podaje Gazeta Wyborcza, liczba zabitych na warszawskich drogach w 2008 roku osiągnęła już niemal 120 osób, co stanowi o 10 ofiar śmiertelnych więcej niż rok wcześniej. 65% zabitych to piesi, a więc ci użytkownicy dróg, którzy najwięcej stracili na nakazie włączania świateł w dzień.
Fanatyczny orędownik nakazu włączania świateł w dzień, tygodnik Motor, raczył zauważyć problem, na który już dawno zwracaliśmy uwagę, mianowie trudności z samodzielną wymianą przepalonej żarówki w nowoczesnych samochodach, a więc sytuację, która od czasu wprowadzenia nakazu jazdy na światłach zdarza się każdemu kierowcy kilkakrotnie częściej niż wcześniej. Według Motoru winni są producenci samochodów, którzy rzekomo specjalnie utrudniają kierowcom tę czynność. W artykule nie raczono zaznaczyć jednak, iż nowoczesne samochody nie są projektowane do jazdy z włączonymi światłami mijania przez całą dobę, a żarówka powinna wytrzymać kilka lat w normalnych warunkach użytkowania, gdy świateł używa się tylko w nocy. Czy skojarzenie nakazu włączania świateł przez całą dobę ze zwiekszoną liczbą wypadków w nocy jest zbyt trudne dla redaktorów Motoru, czy też może jest to celowa propaganda mająca znaleźć winnych tej sytuacji?
Unia Europejska chce wycofać ze sprzedaży tradycyjne żarówki, ponieważ są zbyt energochłonne. Kiedy w takim razie zostanie wprowadzony zakaz używania świateł mijania, gdy jest to nie tylko niepotrzebne, ale i szkodliwe?
Od wczoraj mandat za jazdę bez świateł w dzień wynosi 100 zł (dotąd 50-500 zł). Przy przeciętnym rocznym przebiegu, mandat taki zwraca się już po roku jazdy bez świateł w dzień.
Wygląda na to, że nasz znajomy propagator świecenia w dzień, dr inż. Tomasz Targosiński, ma pomocnicę - Anne Zielińską (niestety tylko inż.), która podpisuje się pod ostatnimi opiniami ITS: 1, 2.
Według informacji pochodzacych z ambasady Chorwacji w Polsce, zniesiono w tym kraju nakaz jazdy z włączonymi światłami mijana przez całą dobę w okresie wiosenno-letnim.
Kolejny idiotyczny pomysł, tym razem Krystyny Łybackiej z SLD, która zamierza zmusić pieszych do chodzenia po ulicy z opaskami na rękach i nogach. A wydawało się, że czasy, w których opaski na rękę były obowiazkowe, to odległa i bolesna przeszłość, a system, który je wprowadził, już nigdy nie powróci. Dla pani poseł mamy natomiast nowy pomysł do rozważenia: wprowadzenie specjalnego „prawa jazdy” dla pieszych, oczywiście odpłatnego.
Kolejne „złote myśli” posłów i różnej maści urzędników, tym razem wygłoszone podczas posiedzenia Komisji Infrastruktury dotyczącego stanu bezpieczeństwa ruchu drogowego. Trudno opisać słowami niewiedzę, bezczelność, bezmyślność i zwykłą głupotę bijące z tych wypowiedzi.
  • „Z ważniejszych wydarzeń roku ubiegłego, wymienię tylko I Światowy Tydzień Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, Europejski Dzień Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, Koalicja na rzecz jazdy z włączonymi światłami przez cały rok. Gdyby ktoś z państwa posłów był zainteresowany, mamy kolejny najnowszy raport dotyczący jazdy na światłach. Właściwie są to dwa opracowania; jedno zrobione przez Instytut Transportu Samochodowego, drugie przez specjalistów w dziedzinie światła. Musiało upłynąć trochę czasu, aby można było przeprowadzić badania skutków wprowadzenia nakazu jazdy z włączonymi światłami przez cały rok. Po niecałym roku stosowania tej zasady, trudno jest wyrokować "tak" lub "nie" i czy cała zmiana przepisów była bardzo zła, czy średnio dobra. W Austrii, gdzie ten obowiązek zniesiono, była to sprawa czysto polityczna. Proszę mi wierzyć na słowo. Mamy bardzo dobre stosunki z austriackim Instytutem Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. Po przeprowadzeniu badań instytut ten skutecznie podważył opinie, że światła dzienne oślepiają kierowców. Jeśliby tak rzeczywiście było, to trzeba by zgasić na jakiś czas słońce. Wiemy, że na wiosnę i jesienią, jak słońce jest nisko nad horyzontem, gdyby nie zapalone w pojazdach światła dzienne, naprawdę nie dojrzelibyśmy nadjeżdżającego samochodu. Mówie to nie jako urzędnik ministerstwa, ale jako kierowca. I nieważne są nawet lata spędzone "za kólkiem", chociaż mogą być ważne dla tych kierowców, którzy dopiero zaczynają jeździć.” - Sekretarz Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego Andrzej Grzegorczyk
  • „Któregoś dnia jechałem późnym wieczorem ze spotkania i słyszę w jednej z czołowych radiostacji publicznych, jak przewodniczący europejskiego stowarzyszenia drzew przydrożnych mówi - barbarzyncy wycinają topole. Topola jest elementem kształtowania krajobrazu. Okazuje się, że mimo późnej pory, mamy bardzo żywy odzew radiosłuchaczy na te słowa, a bardzo poważny redaktor prowadzący tę wieczorną audycję wychodził naprzeciw tezom zagranicznego mówcy. I nie próbuje nawet zderzyć tego rodzaju haseł z racjami bezpieczeństwa ruchu drogowego, nie mówi jak kończą się zderzenia pojazdów z topolami rosnącymi przy drogach itd. Na poprzednim posiedzeniu Komisji, kiedy mówiliśmy o tych kwestiach, sygnalizowałem jak świadomie prowokowałem do debaty publicznej z przedstawicielami środowisk, którzy są przeciwni całorocznej jeździe z zapalonymi światłami mijania. Było to z mojej strony świadomie prowokacyjne działanie, bo wolę taką dyskusję niż żadną. Bo kiedy się nawiązuje dialog, także po tamtej stronie następuje pewien element edukacyjny. Bo już nie można rzucać pustych haseł. Trzeba przedstawiać argumenty.” - Poseł Janusz Piechociński (PSL)
  • „Po pierwsze - chodzi o inicjatywę, której autorem jest prawdopodobnie pan poseł Krzysztof Tchówrzewski. Dla mnie jest to fatalna inicjatywa likwidacji obowiązku jazdy na światłach przez cały rok. Okres obowiązywania tych nowych przepisów jest zbyt krótki, aby wyciągać tak daleko idące wnioski, jak pan poseł wyciąga. Poza tym jak popatrzę na listę wypadków, osób w nich zabitych i rannych w poszczególnych miesiącach roku 2007, to w miesiącach wakacyjnych albo ona spada albo tylko nieznacznie rośnie. Natomiast największy wzrost notuje się w styczniu, lutym i marcu. Jak rozumiem, inicjatorzy projektu takiej zmiany ustawy nie przewidują, że byśmy jeździli po ciemku właśnie w tych miesiącach. Kolejna sprawa: czy Unia Europejska przewiduje jakieś regulacje w zakresie bezpieczeństwa ruchu drogowego w latach 2010-2011, bo miałem ostatnio okazję o tym czytać? Prosiłbym także o informację, ile przed wprowadzeniem ustawowego obowiązku procent samochodóow osobowych i ciężarowych jeździło z wyłączonymi światłami? Czy przyjęcie propozycji pana posła Tchórzewskiego nie oznaczałoby, że mielibyśmy taki misz-masz na drogach; część kierowców jeździłaby w ciągu dnia bez świateł, część z włączonymi światłami. W efekcie nastąpiłoby pogorszenie bezpieczeństwa ruchu drogowego.” - Dyrektor Zespołu Doradców Gospodarczych TOR Adrian Furgalski
  • „Jazda na światłach; pytał o to pan Adrian Furgalski. Rząd absolutnie stoi na stanowisku, że na światłach dziennych powinno się jeździć przez cały rok. Według naszej wiedzy, w roku 2011 ma wejść dyrektywa unijna, która będzie nakazywać kierowcom wszystkich samochodów jeździć ze światłami przez cały rok. Maja się one nazywać światłami do jazdy dziennej.” - Podsekretarz stanu w MI Zbigniew Rapciak
Interia.pl raczyła zwrócić uwagę na coraz częściej występujący problem włączania świateł przeciwmgłowych podczas dobrej widoczności. Jeżeli prezentowany tutaj sondaż jest wiarygodny, to 17% polskich kierowców nie powinno posiadać prawa jazdy.
Kolejna strona podświetlonych, tym razem z Australii. Jako główny sponsor występuje nie kto inny jak BP. Jeżeli nie jest to inicjatywa wyłącznie jednej zdesperowanej starej panny, której od pokonywania cieżarówką tysięcy kilometrów w australijskim upale najwyraźniej pomieszało się w głowie, to Australia jest w niebezpieczeństwie. Na stronie tej można znaleźć również komentarz kierowcy ciężarówki, który dzięki włączonym światłom widzi inny samochód z odległości 5 km - tylko po co? - tego już nie dodaje.
Działania DADRL, w tym nasza strona, rozwścieczyły amerykańskich miłośników oświetlania asfaltu w dzień, którzy założyli stowarzyszenie o nazwie Drivers for DRLs in the US i wspominają o nas na swojej stronie. A jakie są ich prawdziwe intencje? Domena drls.us została zarejestrowana przez sprzedawcę świateł do jazdy dziennej, który na swojej stronie internetowej bez skrępowania stwierdza, że kupno jego świateł to bardziej bezpieczny samochód. Skad my to znamy?
Kolejny sondaż, tym razem opublikowany przez TNS OBOP, z którego wynika między innymi, że:
  • 45% badanych twierdzi, że używanie świateł mijania nie wpływa na zwiększenie zanieczyszczenia środowiska, a 19% nie wie nic na ten temat.
  • 35% badanych twierdzi, że używanie świateł mijania nie zwiększa zużycia paliwa, w tym 6 osob twierdzi, że zmniejsza (natomiast 16% nie ma na ten temat zdania).

Wyniki tego sondażu wskazują jednoznacznie, że albo polskie społeczeństwo składa się w znacznej części z idiotów (a więc ludzi, których opinii nie należy brać pod uwagę), albo podawane wyniki są nieprawdziwe, co również dyskwalifikuje ten sondaż. Potwierdza to zresztą komentarz Magdaleny Sawińskiej z TNS OBOP, która sadząc z jej skandalicznej wypowiedzi, jest osobą wybitnie niekompetentną albo działającą na czyjeś wyraźne polecenie. Co więcej, osoba ta uzurpuje sobie prawo do decydowania czy zniesienie tego nakazu ma być przedmiotem debaty w parlamencie czy nie.

Stenogram z posiedzenia Komisji Infrastruktury, w trakcie którego odbyło się pierwsze czytanie projektów ustaw znoszących nakaz świecenia w dzień. Uderza krańcowa głupota niektórych mówców, ale na szczęście są też rozsądne głosy, w których cała nadzieja na powrót do normalności.
Nasza odpowiedź na publikację Instytutu Transportu Samochodowego, będącą nieudolną próbą zdyskredytowania argumentów zwolenników zniesienia nakazu używania w dzień świateł mijania.
U pana Jana Galka, kierowcy z Tarnobrzega, nakaz jazdy na światłach i ciągłe wpatrywanie się w zapalone reflektory spodował takie problemy ze wzrokiem, że już nie widzi samochodów bez włączonych świateł. Biedny człowiek, w epoce Europy bez granic, już nie będzie mógł wybrać się samochodem do Niemiec lub do Austrii. Pozostaje Albania, Macedonia lub Łotwa.
Według Jerzego Pomianowskiego, który przedstawia się jako specjalista od ruchu drogowego i techniki jazdy, obowiązujacy od dawna w Europie nakaz używania świateł mijania w dzień przez kierowców motocykli i motorowerów wprowadzono po to, aby były one lepiej widoczne przez pieszych. Ekspert ów nie rozumie również, że poczucie bycia bezpiecznym to nie to samo co bycie bezpiecznym. Mając takich ekspertów od techniki jazdy, nietrudno się dziwić, że na polskich drogach jest tak jak jest - przykład idzie z góry i dla polskich wielu kierowców włączone światła w słoneczny dzień to synonim bezpieczeństwa.
The National Highway Transportation Safety Administration (NHTSA), czyli amerykańska Narodowa Agencja Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego opublikowała raport zawierający badania przeprowadzone niezależnie między innymi przez University of Michigan i The Insurance Institute for Highway Safety. Wynika z nich, że używanie w dzień świateł mijania lub świateł do jazdy dziennej nie wpływa na wzrost bezpieczeństwa drogowego, natomiast może mieć skutki uboczne dla pieszych i motocyklistów. Raport ten powstał w odpowiedzi na wniosek General Motors o wprowadzenie w Stanach Zjednoczonych nakazu jazdy z włączonymi światłami przez całą dobę. 
7 października 2007 w Komisji Infrastruktury odbyło się pierwsze czytanie poselskich projektów ustaw znoszących obowiązek jazdy z włączonymi światłami mijania przez całą dobę. Projekty zostały skierowane do podkomisji stałej ds. transportu drogowego i drogownictwa.
Redakcja portalu Interia.pl doszła wreszcie do wniosku, że światła jednak nie działają. Zajęło jej to ponad półtora roku. Natomiast w świetle niniejszego artykułu powstaje pytanie, ile czasu zajmie jej zrozumienie, że światła do jazdy dziennej to nie to samo co światła mijania, a nakaz wyposażania w nie nowych samochodów nie oznacza wcale nakazu używania ich przez wszystkie pojazdu.
7 października 2007 w Komisji Infrastruktury odbędzie się pierwsze czytanie poselskich projektów ustaw znoszących obowiązek jazdy z włączonymi światłami mijania przez całą dobę.
Przykład na to, że nasze argumenty trafiają nawet do najbardziej zagorzałych zwolenników świecenia w dzień. Oto dwa jakże różne teksty posła PSL Janusza Piechocińskiego - pierwszy sprzed prawie pół roku i drugi z ostatnich tygodni. Tylko dlaczego zniknęły z niego informacje o niechlubnej przeszłości pani prezez stowarzyszenia Partnerstwo dla Bezpieczeństwa Drogowego? Dla porównania oryginalny tekst.
Bardzo korzystna opinia prawna dotycząca projektu ustawy znoszącej nakaz używania w dzień świateł mijania.
Redaktorzy portalu Interia.pl znów się nie popisali, nie odróżniają bowiem świateł mijania od świateł do jazdy dziennej, które według propozycji Komisji Europejskiej mają być obowiązkowe od 2011 roku we wszystkich nowych samochodach sprzedawanych w Unii Europejskiej. Choć to dopiero propozycja i nie dotyczy świateł mijania, portal z widoczną satysfakcją obwieścił wprowadzenie obowiązku jazdy z włączonymi światłami mijania przez całą dobę. Celowa manipulacja czy nieuctwo redaktorów, którzy nie wiedzą nawet, że taki nakaz obowiązuje w Czechach, a nie ma go Słowacja.
Artykuł sprzed 13 lat, z którego wynika, że już wtedy próbowano wprowadzić nakaz jazdy z włączonymi światłami mijania w dzień, pomimo istnienia badań, iż taki przepis spowodowałby zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu drogowego. Nie brakowało na szczęscie wtedy głosów rozsądku.
W Sejmie rozpoczęły się pierwsze dyskusje nad zniesieniem nakazu jazdy z włączonymi światłami mijania przez całą dobę. Najbardziej zwraca uwagę komiczna odpowiedź Sekretarza Stanu w Ministerstwie Infrastruktury Tadeusza Jarmuziewicza.
Według polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych największym zagrożeniem dla polskich kierowców wyjeżdżających do Białorusi jest wycofanie w tym kraju obowiązku jazdy z włączonymi światłami mijania w ciągu dnia w sezonie jesienno-zimowym. Dlaczego jest to bardziej niebezpieczne niż np. „(...) poruszający sie po autostradzie piesi i zwierzęta domowe lub leżące na niej duże przedmioty” już nie podano. To samo ministerstwo twierdzi, że w Austrii nie wycofano nakazu używania przez cały rok świateł mijania, co jest już ewidentnym kłamstwem.
Poseł Wojciech Ziemniak z PO i poseł Lech Kołakowski z PiS złożyli interpelacje w sprawie przepisu nakazującego jazdę z włączonymi światłami mijania przez cały rok.
Tak wygląda pełen sondaż, o którym pisaliśmy 5 września 2008. Wynika z niego, że na 1000 badanych, 570 osób odpowiedziało, że nie prowadzi samochodu, a 13 nie było pewnych czy prowadzi. Spośród tych osób zdecydowana większość uważa, że jazda samochodem z włączonymi światłami mijania przez całą dobę powinna być obowiązkowa przez cały rok. Bez komentarza.
Co polski motłoch sądzi na temat nakazu jazdy na światłach w dzień. Występują: prowadzący, który chce zaostrzenia przepisów dotyczących jazdy na światłach, kierowca Paweł będący prawdopodobnie pod wpływem alkoholu, bezimienny kierowca, który bardzo niewyraźnie widzi samochody (polecamy okulistę), „piękny” Tomasz o IQ około 90, metroseksualny kierowca Tomasz, kierowca Łukasz (jedyny ze śladami rozsądku) i gospodyni domowa Halina, która „niby” wynalazła perpetuum mobile (nagranie dostępne również tutaj w formacie DivX - może być potrzebne zainstalowanie kodeka).
Wypowiedź posła Jarosława Pięty w TVN24, w której próbuje on przekonać prowadzącego oraz zaproszonego funkcjonariusza policji do oczywistego faktu, że jeżeli liczba wypadków wzrosła, to oznacza to zmniejszenie bezpieczeństwa ruchu drogowego. Natomiast nadkomisarz Wojciech Pasieczny z typowo milicyjną logiką twierdzi, że liczba wypadków wprawdzie wzrosła, ale mimo wszystko spadła (nagrania dostępne również w formacie DivX: Pięta, Pasieczny - może być potrzebne zainstalowanie kodeka).
Podejrzany sondaż przeprowadzony przez GFK Polonia na zlecenie stowarzyszenia Partnerstwo dla Bezpieczeństwa Drogowego, którego prezesem jest Ewa Łabno-Falęcka (już wcześniej uznana przez sąd za kłamcę). Stowarzyszenie to było inicjatorem wprowadzenia nakazu jazdy na światłach w dzień, a w wśród członków stowarzyszenia są firmy Orlen, Shell i BP. Z sondażu wynika, że:
  • 8% badanych nie wie, że Polska leży w Unii Europejskiej, chcąc nakazu jazdy na światłach mijania w całej Unii, ale nie w Polsce.
  • 18% badanych uważa, że jak nie ma ryzyka, to nie ma zabawy, twierdząc, że jazda na światłach poprawia bezpieczeństwo, ale nie chcą tak jeździć w Polsce.
  • 12% badanych ma dziwną definicję bezpieczeństwa, uważając, że światła poprawiają bezpieczeństwo, ale nie zmniejszają liczby ofiar wypadków.

Podejrzana jest ogromna rozbieżność w stosunku do sondażu przeprowadzanego przez portal Interia.pl, w którym aż 75% głosujących jest przeciwko jeździe na światłach w dzień. W sondażu tym wzięło już udział ponad 100 tys. uczestników, podczas gdy w sondażu przeprowadzonym przez GFK Polonia tylko 1000 osób (w tym dzieci i osoby nie prowadzące samochodu). Który sondaż jest więc bardziej wiarygodny?

Odpowiedź Ministerstwa Infrastruktury na interpelację poselską złożoną przez poseł Joannę Muchę. Te same kłamstwa i manipulacje, co w oświadczeniu wydanym przez Komendę Główną Policji. Oczywiście brak tutaj również informacji o dramatycznym wzroście liczby zabitych motocyklistów.
Straż miejska dostała nowe specjalne zadanie - karanie kierowców jadących bez włączonych świateł mijania. Najpierw jednak trzeba takiego kierowcę dogonić, a pieszo raczej o to trudno.
Co tak przeraziło posła Józefa Rackiego z PSL, że aż kasuje z sieci przerażające go strony internetowe. Na szczęście naszej jeszcze nie udało mu się skasować.
Wiemy już, dlaczego komisja sejmowa Przyjazne Państwo odrzuciła naszą propozycję nakazu jazdy na światłach w dzień jako najbardziej absurdalnego przepisu. Ponieważ w opinii posła Wiesława Wody z PSL alternator i tak się kręci, czy są włączone światła czy nie, a brudne samochody widać tylko dzięki włączonym światłom mijania. Natomiast radca prawny Michał Stępniewski nigdzie nie znalazł potwierdzenia, że w Austrii taki nakaz został zniesiony.
Wygląda na to, że mocodawcom redaktorów „Motoru” pali się grunt pod nogami, albowiem wysłali swojego nadwornego błazna do umniejszenia wpływu statystyk wypadków drogowych na ocenę szkodliwości używania świateł mijania w dzień. Zapomnieli jednak, że ta sama statystyka to ostatnia deska ratunku dla Komendy Głównej Policji, która wydała nawet oparte na statystykach oświadczenie, mające w sprytny sposób udowodnić korzystny wpływ używania świateł na bezpieczeństwo. Panowie i Panie - czy nie stać was nawet na skoordynowanie swoich działań?
Mniej wypadków drogowych na austriackich drogach. „W pierwszych miesiącach 2008 roku liczba wypadków, rannych i zabitych w ruchu drogowym była mniejsza aniżeli w tym samym okresie roku ubiegłego. Statystyka w Austrii odnotowała czteroprocentowy spadek liczby wypadków drogowych (29.274) i trzyprocentowy spadek liczby rannych (38.130). Zginęło 533 uczestników ruchu drogowego, co odpowiada spadkowi o osiem procent. Największy spadek odnotowała policja w górnej Austrii - o 700 wypadków drogowych mniej, a liczba rannych w wypadkach zmalała o 900 osób. Także w Burgerlandzie, Steiermarku oraz Wiedniu liczba wypadków w ruchu drogowym zmniejszyla się”.
Kolejny absurdalny pomysł urzędników (1, 2), który „mógłby uratować życie kilkuset osób rocznie”. No właśnie - mógłby - tak jak miały uratować światła mijania w dzień. Czy następnym pomysłem będą obowiązkowe lampki górnicze na głowę?
Szwedzi - ci sami, którzy wymyślili używanie świateł mijania w dzień - teraz wymyślają kolejne totalitarne utopie, o czym można przeczytać w artykule opublikowanym w „Auto Świecie” (1, 2). Niestety istnieje duże niebezpieczeństwo, że te chore pomysły dotrą wkrótce do UE, a więc również i do Polski.
Artykuł, który ukazał się już ponad roku w tygodniku „Najwyższy Czas”, ale nic nie stracił na aktualności i wyczerpująco oraz trafnie opisuje problem szkodliwości używania w dzień świateł mijania.
56 osób zginęło, a 829 zostało rannych - taki jest bilans 561 wypadków, do których doszło w czasie wydłużonego sierpniowego weekendu, informuje Interia.pl. Im oraz wielu innym włączone światła nie pomogły: 1, 2, 3.
Wymyślono nowatorski sposób na śmiercionośne drzewa, które w Polsce, jak wiadomo, wkraczają niespodziewanie na jezdnię i zabijają niewinnych, jadących zgodnie z przepisami kierowców. Dzięki odblaskom (czemu nie światła?) drzewo ma być bardziej widoczne po wejściu na drogę, natomiast te drzewa, które się nie dostosują do nowych przepisów, zostaną wycięte.
Kolejna odpowiedź Rzecznika Praw Obywatelskich. W opinii Rzecznika „(...) dopiero w przypadku ustalenia istotnego prawdopodobieństwa, iż włączone światła pojazdów w czasie jazdy mogą wpływać na obniżenie poziomu bezpieczeństwa, daje podstawę do nowelizacji obowiązujących przepisów.” Gdy ponad rok temu wprowadzano nakaz jazdy z włączonymi światłami mijania przez całą dobę, podobnych ustaleń odnośnie jego wpływu na bezpieczeństwo ruchu drogowego nie wymagano, a Rzecznik aktywnie popierał jego wprowadzenie.
Oto seria zdjęć (wraz z opisami) pokazujących, że używanie w dzień świateł mijania nic nie daje, za to często negatywnie wpływa na bezpieczeństwo ruchu drogowego.
Poseł Joanna Mucha z PO złożyła interpelację w sprawie obowiązku całorocznej jazdy samochodem z włączonymi światłami mijania.
Projekt ustawy autorsta LiD znoszącej nakaz jazdy z włączonymi światłami mijania przez całą dobę.
 Oświadczenie wygłoszone przez posła PiS Józefa Rojka na 20 posiedzeniu Sejmu w dniu 2008-07-25.
Stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich, czyli klasyczne chowanie głowy w piasek: 1, 2, 3.
Kolejny czarny weekend na polskich drogach. Doszło do 426 wypadków, w których zginęło aż 65 osób. Rzecznik policji Mariusz Sokołowski przyznaje, że główne przyczyny wypadków to nadmierna prędkość, brawura i alkohol. Sokołowski zauważył też, „że dużej liczbie wypadków sprzyja dobra pogoda. Kierowcom wydaje się, że jest bezpiecznie. (...) Rozwijają więc zbyt dużą prędkość, wyprzedzają bez zachowania ostrożności i wykonują brawurowe manewry, ufając, że dobra pogoda i związana z nią przyczepność jezdni na takie manewry pozwalają.” Ani słowa o światłach, ale z drugiej strony sam minister Cezary Grabarczyk mówi, że „zanim wprowadzono nakaz, sam jeździł przez cały rok na światłach, bo czuł się bezpieczniej”. Nie jest on odosobniony w takim twierdzeniu, komentarz jest więc zbyteczny.
Kolejni posłowie złożyli interpelacje i zapytania poselskie w sprawie obowiązku stosowania świateł mijania w dzień. Są to: Artur Górski z PiS, Mariusz Grad z PO, Józef Rojek z PiS, Jan Kamiński z PSL oraz wspólnie Zbigniew Chmielowiec i Kazimierz Moskal z PiS.
Redaktor Jerzy Iwaszkiewicz odkrył przyczynę wzrostu liczby wypadków w 2007 roku. Według niego jest ona oczywista - wzrost liczby zarejestrowanych samochodów. Zapomniał o jednym - liczba samochodów rośnie od lat, przy równoczesnym spadku liczby wypadków aż do 2006 roku włącznie. Nie rozróżnia również świateł mijania od świateł do jazdy dziennej. Chyba już czas na emeryturę, panie Jerzy!
Dziś na antenie TVP1 został wyemitowany program z cyklu „Kawa czy herbata”, którego gościem był sympatyk DADRL.
Nasza odpowiedź na publikacje Komendy Głównej Policji i Partnerstwa dla Bezpieczeństwa Drogowego oraz działania firmy Euro RSCG Sensors.
Komenda Główna Policji opublikowała na swojej stronie internetowej artykuł o tym, jak nakaz jazdy z włączonymi światłami mijania przez całą dobę „poprawił” nasze bezpieczeństwo.
Projekt ustawy autorstwa PiS znoszącej nakaz jazdy z włączonymi światłami mijania przez całą dobę.
Pełne kłamstw, niespójności i absurdów stanowisko Partnerstwa dla Bezpieczenstwa Drogowego w sprawie obowiązku jazdy na światlach mijania. Przypomnijmy, że prezesem Partnerstwa jest Ewa Łabno-Falęcka, która już wcześniej mówiła nieprawdę w mediach, co zostało potwierdzone przez sąd. Natomiast „partnerami” stowarzyszenia (w biznesie?) są między innymi firmy paliwowe: Orlen, BP i Shell.
Oto jak firma PR o nazwie Euro RSCG Sensors chwali się na swojej stronie internetowej swoją rolą we wprowadzeniu nakazu jazdy z włączonymi światłami mijania przez całą dobę. Stwierdzenia tam padające, pozornie niewinne, potwierdzaja tylko podejrzenia, iż była to jedna wielka manipulacja dokonana na polskim społeczeństwie w imię interesu kilku prywatnych firm.
Senator Krzysztof Kwiatkowski wystosował list do wicepremiera Schetyny z prośbą o podjęcie kroków, które spowodują niekaranie kierowców jadących bez włączonych świateł mijania.
Poseł Jarosław Stawiarski z PiS złożył interpelację w sprawie całorocznego obowiązku jazdy z włączonymi światlami mijania.
Odpowiedź Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji na interpelację posła Adama Wykręta oraz odpowiedź Ministerstwa Infrastruktury na interpelację posła Jarosława Pięty.
Już 74% uczestników sondażu przeprowadzanego przez portal Interia.pl jest przeciwnych obowiązkowi jazdy z włączonymi światłami mijania przez całą dobę.
Posłowie PiS złożyli w Sejmie projekt ustawy znoszącej nakaz jazdy z włączonymi światłami mijania przez całą dobę (materiał filmowy, dostępny również tutaj w formacie DivX - może być potrzebne zainstalowanie kodeka). Policja tłumaczy teraz, że nakaz ten miał spowodować tylko spadek liczby zderzeń czołowych (nic nie mówiąc natomiast o innych wypadkach i ofiarach, których liczba wzrosła) - może dlatego, iż zderzenia czołowe przynoszą największe straty PZU, członkowi niesławej „koalicji”.
Według informacji od austriackiej policji, od czasu zniesienia w tym kraju nakazu jazdy z włączonymi światłami mijania przez całą dobę, liczba wypadków śmiertelnych spadła o 5 procent, a wypadków z udziałem motocyklistów o 25 procent.
Wygląda na to, że za decyzją Unii Europejskiej nakładającej od 2011 roku na producentów samochodów obowiązek montowania w nowych samochodach światel do jazdy dziennej, stoi Polak, Marcin Gorzkowski.
Poseł Janusz Chwierut z PO, poseł Jarosław Matwiejuk z LiD i poseł Agnieszka Hanajczyk z PO złożyli kolejne interpelacje i zapytania poselskie w sprawie całorocznego obowiązku jazdy z włączonymi światłami mijania.
Niektórzy z posłów wprost przyznają, iż podczas głosowania nad projektem ustawy nakładającej obowiązek używania świateł mijania przez całą dobę, nie wiedzieli do końca nad czym głosują, ponieważ projekt ustawy dotyczył zupelnie innej kwestii (uprawnień Straży Granicznej i kontroli skarbowej). Piotr Stomma, podsekretarz stanu w Ministerstwie Transportu potwierdza, że „(...) wspomniana projektowana zmiana ustawy Prawo o ruchu drogowym jest inicjatywą ministra spraw wewnętrznych i administracji i dotyczy jedynie uprawnień Straży Granicznej. Dodanie tak istotnej poprawki wymagałoby zmiany projektu, a zatem powrotu projektu ustawy na normalną ścieżkę uzgodnień międzyresortowych.” Pomimo tej opinii, a także negatywnej opinii Biura Legislacyjnego Kancelarii Sejmu, posłowie stosunkiem głosów 7 do 4 zdecydowali o przyjęciu tej poprawki podczas posiedzenia komisji po II czytaniu projektu ustawy. Według obowiązującego prawa, do projektu ustawy dołącza się uzasadnienie, które powinno między innymi: „(...) wyjaśniać potrzebę i cel wydania ustawy, przedstawiać przewidywane skutki społeczne, gospodarcze, finansowe i prawne. (...) Uzasadnienie powinno przedstawiać również wyniki przeprowadzonych konsultacji.” Projekt wspomnianej ustawy tych wymaganych prawem informacji nie zawierał, jeśli chodzi o skutki wprowadzenia nakazu używania świateł mijania przez całą dobę, ponieważ zawierać ich nie mógł, gdyż dotyczył zupełnie innego zagadnienia.
Oto jak do świecenia w dzień podchodzi się w Luksemburgu.
Oto nadesłana przez jednego z naszych członków skandaliczna w treści odpowiedź z Ministerstwa Infrastrukury na jego zapytanie o sens utrzymywania nakazu jazdy z włączonymi światłami mijania przez całą dobę. Zadziwiająca jest niekonsekwencja urzędnika będącego autorem tej odpowiedzi - w przypadku wzrostu liczby wypadków, rok to dla niego za mało na wyciąganie wniosków, ale gdy mowa o spadku liczby zderzeń czołowych o rząd wielkości w granicach błędu statystycznego w okresie maj-październik 2007, takich wątpliwości już nie ma.
Kolejny poseł, Tadeusz Motowidło z LiD, złożył interpelację w sprawie całorocznego obowiązku jazdy z włączonymi światlami mijania.
W ten oto sposob ponad rok temu terroryzowano polskich kierowców, którzy nie byli zwolennikami jazdy z włączonymi światłami mijania w dzień. Autorem tej akcji była największa prywatna rozgłośnia radiowa w Polsce, RMF FM, której właścicielem jest niemieckie wydawnictwo Bauer. To samo, które jest właścicielem portalu Interia.pl i tygodnika Motor, na łamach których również ukazywały się tendencyjne artykuły gloryfikujące nakaz świecenia w dzień.
Czy posłowie okłamali kierowców? Można o tym przeczytać w tym artykule.
Oto artykuł sprzed ponad roku, w którym portal Interia.pl po raz kolejny skompromitowował się, zwłaszcza tytułem artykułu.
W tygodniku Wprost ukazał się artykuł, który wydaje się być gwoździem do trumny miłośników oświetlania w dzień światłami mijania zderzaków i tablic rejestracyjnych innych samochodów (12).
Poseł Witold Gintowt-Dziewiałtowski z LiD złożył na ręce Marszałka Sejmu RP interpelację w sprawie stosowania nakazu jazdy z włączonymi światłami mijania przez całą dobę.
Zebraliśmy interpelacje posłów poprzedniej kadencji Sejmu, w których domagali się oni wprowadzenia nakazu jazdy z włączonymi światłami mijania przez całą dobę. Koronnym argumentem w każdej z nich był 20-procentowy spadek liczby wypadków, który miał być rezultatem tego nakazu, co jednak nie nastąpiło, jak już dzisiaj wiadomo.
Premier Doland Tusk oznajmił, że jego rząd nie obniży akcyzy na paliwo, ponieważ producenci paliw wykorzystaliby tę obniżkę do zwiększenia swojej marży. Gdy ponad rok temu wprowadzano nakaz jazdy z włączonymi światlami mijania przez całą dobę, który zwiększa przychody producentów paliw o około 500 mln zł rocznie, politycy PO i PSL, wówczas partii opozycyjnych, nie mieli takich dylematów.
Kolejny poseł, Stanisław Kalemba z PSL, złożył na ręce Marszałka Sejmu RP interpelację w sprawie zniesienia nakazu jazdy z włączonymi światlami mijania przez całą dobę.
W tygodniku Motor ukazał się artykuł, którego celem, zdaniem jego autorów, było rozprawienie sie z „mitami” dotyczącymi nakazu jazdy z włączonymi światłami mijania przez całą dobę, jak wzrost zużycia paliwa i wzrost liczby wypadków po jego wprowadzeniu. W roli eksperta wystąpiła dr Ewa Łabno-Falęcka, prezes stowarzyszenia Partnerstwo dla Bezpieczeństwa Drogowego, z wykształcenia filolog i filozof, która jak zwykle fakty nazywa mitami. To nie pierwszy przypadek, gdy ta osoba mówi nieprawdę w mediach, co potwierdził sąd. Artykuł ten to prawdopodobnie próba zdyskredytowania nieco bardziej obiektywnego artykułu opublikowanego w numerze Motoru z 31 marca 2008, w którym nieopatrznie przyznano, że światla w dzień praktycznie nic nie dają (1, 2). Ten sam tygodnik Motor prawie dwa lata temu opublikował artykuł (1, 2, 3) z hasłem przewodnim „Włączone reflektory pomagają bezpiecznie wyprzedzać”, co jakoby miał potwierdzać eksperyment z udziałem takich bezstronnych „ochotników”, jak policjanci czy dzienikarz Motoru. Również według tego artykułu włączone światła praktycznie nie wpływają na zużycie paliwa.
Po Jarosławie Pięcie z PO, kolejni posłowie złożyli interpelacje i zapytania poselskie w sprawie zasadności utrzymywania całorocznego i całodobowego obowiązku stosowania światel mijania. Są to: Adam Wykręt z PO, Mieczysław Łuczak z PSL, Jan Bury z PiS, Anna Bańkowska z LiD i Zbigniew Matuszczak z LiD.
„Jako były koalicjant jazdy na światłach przez cały rok nie będziemy robili nic, aby znieść ten obowiązek.” - oto stanowisko stowarzyszenia Partnerstwo dla Bezpieczeństwa Drogowego.
Ze sklepu Auchan w Katowicach zniknął napis nawołujący do włączania światel w dzień, który był umieszczony w dziale motoryzacyjnym obok stoiska firmy Bosch. Tak wyglądalo to jeszcze kilka dni temu, a tak teraz.
Kolejny interesujący felieton brutalnie rozprawiający się z nakazem jazdy z włączonymi światłami mijania.
Podczas gdy polskie władze beztrosko fundują nam nakaz jazdy z włączonymi światłami mijania w dzień, Komisja Europejska zastanawia się jak zmniejszyc ilość CO2 emitowanego przez samochody do atmosfery. Polska ani myśli wspierać tych działań.
Czy poseł Jarosław Pięta zostanie ukarany za mówienie prawdy? „Poseł Pięta narobił sobie kłopotów. Nie wyobrażam sobie likwidacji przepisu, który poprawia bezpieczeństwo kierowców. Nie interesuje mnie zużyty z tego powodu alternator.” - mówi Zbigniew Chlebowski, szef klubu PO. Wypada zapytać, czy oprócz bezpieczeństwa kierowców interesuje go równiez bezpieczeństwo pieszych i rowerzystów, a może ważniejsze jest dla niego bezpieczeństwo własnego portfela?
Na portalu Wolność i Kapitalizm opublikowano nasz artykuł na temat nakazu świecenia w dzień.
Wiemy już, dlaczego Instytut Trasportu Samochodowego, z dr inż. Tomaszem Targosińskim na czele, tak fanatycznie zabiegał o wprowadzenie nakazu świecenia w dzień, a teraz walczy o jego utrzymanie. Oto reklama „nowatorskiego” urządzenia opracowanego pod kierunkiem doktora, służącego do pomiarów ustawienia świateł mijania i świateł do jazdy dziennej. Informacja o tym urządzeniu była podawana również w trakcie konferencji prasowej na temat używania świateł mijania w dzień. Nie mamy nic przeciwko prawidłowo ustawionym światlom mijania używanym w nocy, ale zabieganie, pod pozorem działania w interesie społecznym, o wprowadzenie ustawy, która bezprzecznie zwiększy sprzedaż tego produktu, stanowi co najmniej konflikt interesów.
Prezentujemy drugą część artykułu opublikowanego w Gazecie Zlotowej IX Sądeckiego Zlotu VW Garbusów.
Pan Jan Brzeziński z Kielc otrzumuje od nas nominację do najgłupszej wypowiedzi roku na temat świateł. „Poza tym, skoro w aucie znajduje się akumulator, czyli coś, co zostało stworzone do działania, powinien pracować.” Wypowiedź ta została opublikowana w kieleckim Echu Dnia wraz z artykułem na temat braku korzyści z jazdy z włączonymi światłami mijania w dzien.
Z internetu zniknęła strona Koalicji Na Rzecz Jazdy Na Światlach Przez Caly Rok. Czyżby mieli coś do ukrycia? Nam udało się zachować główną stronę tego serwisu, który można znaleźć również w tym archiwum.
Dość stary już artykuł o tym, jak polscy kierowcy z wyższością i zawiścią uczą niemieckich bezpiecznej jazdy i domagają się od nich włączania świateł w dzień. Szkoda, że podobnie obywatelskiej postawy nie prezentują wobec swoich pijanych krewnych i znajomych, ktorzy wsiadają za kierownicę bardzo czesto bez żadnego sprzeciwu z ich strony. Zastanawia jedna rzecz - jak ci polscy kierowcy radzą sobie wyjeżdżajac za zachodnią granicę, gdzie mało kto używa świateł mijania w dzień. Jeżeli naprawdę nie widzą samochodów bez włączonych światel, to może powinni mieć zakaz przekraczania granicy?
Telefon Janusza Weissa z Radia ZET do niewymienionego niestety z nazwiska eksperta, który między innymi z przejęciem wyjaśnia, że zwykłe radio samochodowe pobiera więcej energii niż włączone światła mijania. Szkoda, że się myli.
Dotarliśmy do spotów radiowych, które miały służyć nieskrępowanej indoktrynacji społeczeństwa w celu uzyskania jego poparcia dla nakazu jazdy z włączonymi światlami mijania w dzień. Wystąpiły w nich najjaśniejsze gwiazdy polskiego showbiznesu, a zarazem znawcy bezpieczenstwa ruchu drogowego: Magda Mołek, Natalia Kukulska, Olaf Lubaszenko i Sebastian Karpiel-Bułecka. Natomiast w reklamie telewizyjnej wykorzystano dzieci, w celu uzyskania jak największej aprobaty dla tego nakazu (tutaj plik w formacie DivX - może być potrzebne zainstalowanie kodeka).
Już 72% uczestników sondażu przeprowadzanego przez portal Interia.pl jest przeciwnych obowiązkowi jazdy z włączonymi światłami mijania przez całą dobę.
Program 3 Polskiego Radia wyemitował audycję z cyklu „Za, a nawet przeciw” której gościem był poseł Jarosław Pięta. Tematem audycji był nakaz jazdy z włączonymi światłami mijania przez całą dobę.
Dotaliśmy do stenogramów z posiedzenia Komisji Infrastruktury, w trakcie którego rekomendowano Sejmowi przyjęcie nakazu jazdy z włączonymi światlami mijania. Z tekstu wynika, iż uczyniono to z pominięciem obowiazujących w takim przypadku procedur legislacyjnych, pomimo negatywnej opinii Biura Legislacyjnego Kancelarii Sejmu, a także wątpliwości niektórych członków komisji co do jego zasadności. Nie przedstawiono również żadnego uzasadnienia wprowadzenia takiego nakazu, jeżeli nie liczyć wypowiedzi posła LPR Andrzeja Fedorowicza z poprzednich posiedzeń komisji: „(...) Trzeci wniosek, to wprowadzić obowiązek jazdy z zapalonymi światłami miejskimi przez cały rok o każdej porze dnia. Uważam, że wprowadzenie tych zasad w poważnym stopniu ograniczyłoby liczbę wypadków drogowych. (...) Wiele rzeczy małpujemy z Zachodu, ale akurat w tej kwestii nie sięgamy po dobre wzory. A takim dobrym pomysłem jest jazda na światłach mijania przez okrągły rok. Bolidy poruszające się z ogromną prędkością po naszych drogach, wyprzedzające na trzeciego i wyskakujące nagle zza wzgórza, byłyby lepiej widoczne, gdyby jechały z zapalonymi światłami. Bywa, że przy słonecznej pogodzie samochód zlewa się jezdnią i nie wiemy, w jakim momencie bolid pojawi się na przeciwko nas na drodze. (...) Sam kiedyś nie bardzo byłem do tego przekonany, ale od pewnego czasu zawsze prowadzę samochód na światłach miejskich. Mam dobry samochód i jeżdżę dosyć szybko. Ale właśnie dlatego zawsze jeżdżę na światłach, żeby inni dobrze mnie widzieli już z daleka. Jest to bardziej przydatne podczas jazdy w terenie leśnym lub tylko zadrzewionym, zwłaszcza na zakrętach. Dlatego jestem za wprowadzeniem nakazu jazdy na światłach miejskich, czyli krótkich, przez cały rok i przez całą dobę”. Te inne stenogramy w plikach PDF tutaj: 0161105.pdf, 0097705.pdf, 0080305.pdf, 0191605.pdf, 0165505.pdf, 0196605.pdf. Wynika z nich również, że planowano wprowadzenie nakazu używania świateł przeciwmgłowych w warunkach zmniejszonej przejrzystości powietrza, czyli np. w czasie mżawki.
Dziennik Zachodni zamieścił ciekawą opinię publicysty Stanisława Bubina. Natomiast Dziennik zamieścil krótki wywiad z posłem Jarosławem Piętą.
Według informacji zamieszczonej w artykule opublikowanym w Dzienniku Zachodnim, rząd Czech zastanawia się obecnie nad zniesieniem przepisu nakazującego jazdę z włączonymi światłami w ciągu dnia.
W programie TVN nadkomisarz Wojciech Pasieczny próbował udowodnić, że pomimo wzrostu liczby wypadków w 2007 roku, tak naprawdę wypadków i ich ofiar jest mniej. W podobnym tonie wypowiadają się na łamach prasy również inni funkcjonariusze, np. nadkomisarz Robert Piwowarczyk. Aby dowiedzieć się, czy jest to oficjalne stanowisko polskiej Policji, czy tylko wypowiedzi nieodpowiedzialnych funkcjonariuszy, należy złożyć skargę lub napisać do rzecznika Policji.
Z interpelacją poselską zwrócił się do ministra infrastruktury Cezarego Grabarczyka poseł Platformy Obywatelskiej z Sosnowca Jarosław Pięta. Pyta w niej ministra, czy przygotowywany jest projekt ustawy znoszącej obowiązek jazdy w dzień samochodem z włączonymi światłami mijania od 1 marca do 30 września. O szczegółach można przeczytać w tym artykule.
Kolejny przykład „bezinteresownego” promowania jazdy na światłach, tym razem przez sklepy sieci Auchan. Na tym zdjęciu widać napis wzywający do włączania świateł, a tutaj, zaraz za rogiem, stoisko firmy Bosch - członka niesławnej „koalicji”. Przypadek?
Rejestrując samochód, wraz z dowodem rejestracyjnym otrzymuje się gratis taką oto okładkę na dowód rejestracyjny. Zastanawia fakt, dlaczego obok napisu „Włącz światla - to Twój obowiązek” nie ma napisu „Nie pij alkoholu przed jazdą” „Zapinaj pasy - to może uratować Ci życie” albo „Nie wyprzedzaj, jeśli nie widzisz czy możesz” Kto płaci za te okładki? Ich wyprodukowanie też kosztuje. Kto ma interes w tej indoktrynacji społeczeństwa?
W sieci pojawiła się kolejna strona przeciwników nadużywania świateł mijania w dzień, tym razem z USA: http://www.headlight-reform.org/.
Oto przykład arogancji władzy. Tacy własnie ludzie nas reprezentują i uchwalają w naszym imieniu szkodliwe prawa. Swoją ironiczną wypowiedzią pan poseł chyba właśnie strzelił sobie gola samobójczego. Warto zwrócić uwagę na komentarze pod jego wypowiedzią.
W Wiadomościach wyemitowanych o godzinie 19:30 w Programie I Telewizji Polskiej ukazał się reportaż o szkodliwych skutkach nakazu jazdy z włączonymi światłami mijania, który można obejrzeć tutaj lub pobrać tutaj (plik w formacie DivX - może być potrzebne zainstalowanie kodeka). Jako ciekawoskę można podać fakt, iż autorka wypowiedzi o „czasie reakcji” (z wykształcenia filolog i filozof) jako prezes stowarzyszenia Partnerstwo dla Bezpieczeństwa Drogowego brała udział w niesławej „koalicji na rzecz jazdy na światłach” a „partnerzy” PDBD to między innymi Orlen, BP i Shell.
Redakcja portalu Interia.pl, o zawsze fanatyczny zwolennik wprowadzenia nakazu jazdy z włączonymi światłami mijania, kolejny raz przekroczyła granice własnej śmieszności. W opublikowanym dziś artykule pod trudnym do wytłumaczenia w świetle znanych obecnie faktów tytułem „Światła w dzień: Jednak warto!” wybitny redaktor Mirosław Domagała z właściwą sobie swadą zauważa, że wprawdzie nakaz ten przyniósł wzrost liczby wypadków, ale „Wobec większej o 250 tysięcy liczby samochodów (rok do roku) oznacza to, że de facto jazda stała się bezpieczniejsza, a ryzyko wypadku jest mniejsze!” Byłaby to prawda, gdyby nie fakt, że przez ostatnich kilka lat liczba wypadków malała, przy stałym wzroście liczby zarejestrowanych samochodów. Zrozumienie tego jak widać przekracza jednak zdolności analityczne redaktorów portalu Interia.pl. Jako ilustrację artykułu zamieszczono zdjęcie obrazujące zalety włączonych świateł w deszczu (a przecież używanie świateł w deszczu było zawsze obowiązkowe!). Na portalu umieszczono również nowy sondaż na temat tego nakazu, prawdopodobnie w nadziei, że jego wyniki będą bardziej po myśli redakcji niż poprzedniego sondażu (62% głosujących przeciw jeździe z włączonymi światłami mijania przez cały rok). Ale i w tym sondażu obecnie 64% głosujących jest przeciwko temu nakazowi (kilka godzin wcześniej było to nawet 65%).
2,1 mld zł - tyle kosztowało kierowców dodakowe paliwo, które zużyli, by jeździć na światłach mijania, do atmosfery trafiło pół miliona ton dwutlenku węgla, a sprzedaż żarówek wzrosła o 60%” - informuje Rzeczpospolita. Alarmuje przy tym, że wypadków i ich ofiar było w 2007 roku więcej niż rok wcześniej, a przecież miało być ich aż o 20 proc. mniej!
Firma Bosch, członek i jeden z głównych sponsorów „koalicji” odpowiedzialnej za wprowadzenie nakazu świecenia w dzień, odkryła swoje karty i w bezczelny sposób wyciąga ręce po pieniądze polskich kierowców. „Ekspertom” z tej firmy sama wymiana przepalonych żarówek już nie wystarcza - teraz zalecają ich wymianę profilaktycznie, oczywiście na produkty firmy Bosch. Warto zauważyć, że przedstawione tutaj informacje o rzekomych zaletach włączania świateł mijania w dzień pokrywają się w formie i treści z tymi podanymi na stronie „koalicji” a jako źródło podano „Bosch” Dlatego warto w tym miejscu zastanowić się, jaka naprawdę intencja przyświecała autorom tego nakazu - zwiększenie bezpieczeństwa na polskich drogach czy zwiększenie dochodów niemieckiej firmy? Mając w pamięci kampanię medialną z początku ubiegłego roku zachęcającą do włączania świateł w dzień, należy zastanowić się kto za nią płacił. Faktem jest, że środki na nią przeznaczone, i to nie małe, nie pochodziły z budżetu państwa. Czy zatem była to firma Bosch i inni członkowie niesławnej „koalicji” Jeżeli tak, trudno przypuszczać, aby robili to bezinteresownie, ponieważ każda firma jest nastawiona na zysk. Wniosek jest taki, że jeździmy z włączonymi światłami, bo kilka firm zapragnęło zwiększyć swoje dochody, co również potwierdza ten artykuł.
Dziś mija dokładnie rok od wprowadzenia absurdalnego i szkodliwego nakazu jazdy z włączonymi światłami mijania przez cała dobę. Według przybliżonych szacunków spowodował on w 2007 roku śmierć około 500 osób, biorąc pod uwagę spadkowy trend liczby wypadków w ostatnich latach oraz fakt, iż w 2007 roku nie pojawił się żaden inny czynnik mogący mieć wpływ na tak gwałtowne odwrócenie tego trendu.
W dzisiejszym Życiu Warszawy ukazał się artykuł demaskujący brak jakichkolwiek korzyści z całodobowego świecenia. „Obowiązkowa jazda na światłach przez cała dobę nie zmniejszyła liczby wypadków w kraju - twierdzą policjanci. A ich zapalanie zanieczyszcza atmosferę - dodają ekolodzy”.
W tygodniku Auto Świat ukazał się artykuł pod wymownym tytułem „Jazda na światłach - czy świecimy bez sensu?” (1, 2). Jest to próba sprytnej manipulacji, mającej za zadanie pokazać, że nakaz ten pomimo oczywistych szkód, takich jak wzrost liczby wypadków drogowych czy zwiększone koszty eksploatacji samochodu, jest pożyteczny i uzasadniony. Autor artykułu często powołuje się na opinie tzw. „ekspertów”, które często są o tyle śmieszne, co żenujące. Dla przykładu, jeden z „ekspertów” na temat badań austriackiego profesora Ernsta Pfleger'a, będących jedną z przyczyn wycofania tego nakazu w Austrii (można je znaleźć w internecie, również na naszej stronie), wypowiada się tak: „To jakieś przekłamanie, bo rozmiary kątowe bliskich obiektów w dzień są wielokrotnie większe niż odległego, ale pędzącego samochodu. (...) Nie znam badań tego profesora. Można podyskutować, gdy zna się konkretne wyniki.” Taka forma tego artykułu nie dziwi, ponieważ Auto Świat był (i jest nadal) zwolennikiem i propagatorem tego nakazu.
Na dzień dzisiejszy aż 62% uczestników sondażu przeprowadzanego przez portal Interia.pl jest przeciwnych obowiązkowi jazdy z włączonymi światłami mijania przez całą dobę.
Obowiązkowych kamizelek odblaskowych dla rowerzystów i motocyklistów domagają się władze Warszawy. Od początku roku na stołecznych drogach zginęło 27 osób, z czego 22 to piesi. To najgorszy wynik od kilku lat. Przedstawiciele Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego, PZMot, Automobilu Warszawskiego, ZDM i miejskiego inżyniera ruchu poparli pomysł obowiązkowego zakładania kamizelek odblaskowych przez rowerzystów i motocyklistów, ponieważ często giną oni w wypadkach niezauważani przez kierowców na słabo oświetlonej drodze. Pomysł ten dziwi o tyle, iż według powyższych danych przeważającą liczbę ofiar stanowią piesi, a nie rowerzyści i motocykliści. Logika nakazywałaby to właśnie ich bezpieczeństwem zająć się w pierwszej kolejności, likwidując obowiązek używania świateł mijania w dzien. A może piesi również będą zmuszeni zakładać kamizelki odblaskowe podczas drogi do pracy, do domu czy do szkoły, tylko przezornie o tym nie wspomniano, obawiając się wybuchu niezadowolenia społecznego? A co z samochodami? Czy będzie nakaz malowania ich na odblaskowe kolory? Odpowiedzialni za wprowadzenie nakazu jazdy z włączonymi światłami mijania chyba już zrozumieli, że nakaz ten nie pomógł i chwytają się wszystkich, najbardziej nawet nielogicznych metod, aby ukryć jego niekorzystne skutki.
Na portalu Nasza Klasa został utworzony profil Drivers Against Daytime Running Lights - Poland. Zainteresowani już od teraz mogą się do niego dopisywać.
Na stronie Nadzwyczajnej Komisji Sejmowej PRZYJAZNE PAŃSTWO w kategorii „Najbardziej absurdalny przepis” pojawiła się propozycja dotycząca obowiązku jazdy z włączonymi światłami mijania przez całą dobę.
Dziś przestaje obowiązywać w Austrii nakaz włączania świateł mijania niezależnie od pory dnia i roku. Powodem jego wycofania jest wzrost liczby poważnych wypadków drogowych po jego wprowadzeniu (informacja prasowa na ten temat).
27 listopada Komisja Europejska postanowiła wycofać się z projektu regulacji, która wymusza na państwach członkowskich jazdę z włączonymi światłami mijania przez cały rok. Jako główny powód podano względy bezpieczeństwa.
Zdrowy rozsądek zwyciężył. Austriacki parlament naprawił swój błąd i zniósł od 1 stycznia 2008 nakaz jazdy z włączonymi światłami w dzień.
„Smutne skutki świetlnej głupoty” (1, 2) - artykuł, który ukazał się w tygodniku Najwyższy Czas.
W Gazecie Zlotowej IX Sądeckiego Zlotu VW Garbusów ukazał się interesujący artykuł w obiektywny sposób próbujący zmierzyć się z tematem nakazu jazdy z włączonymi światłami mijania. Zapraszamy do lektury.
Senator Helga Thaler-Ausserhofer zwróciła się do włoskiego ministra transportu o uchylenie nakazu jazdy z włączonymi światłami mijania przez całą dobę, który w tym kraju obowiązuje tylko w terenie niezabudowanym.
W okresie od stycznia do sierpnia bieżącego roku wydarzyło się w Polsce 2887 wypadków drogowych więcej niż w analogicznym okresie 2006 roku (wzrost o 9%). Poniosło w nich śmierć 440 osób więcej (wzrost o ponad 12%). Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie systematyczny spadek liczby wypadków w latach 2000-2006 przy mniej więcej stałym wzroście liczby zarejestrowanych samochodów. W roku 2007 nie pojawił się żaden inny czynnik, który mógł spowodować odwrócenie tej tendencji. Dlatego można założyć, iż jest to spowodowane nakazem świecenia w dzień.
Coraz bliżej do uchylenia nakazu świecenia w dzień w Austrii. Za jego uchyleniem są ministrowie austriackiego rządu.
Austriacy zrozumieli, że wprowadzenie nakazu jazdy z włączonymi światłami w dzień było błędem. Przeprowadzone pod kierownictwem profesora Ernsta Pfleger'a badania pokazują, że nakaz ten jest szkodliwy, ponieważ spojrzenie prowadzącego samochód na światła trwa o 20-25% dłużej, co prowadzi do odwrócenia uwagi kierowcy od czynności związanych z prowadzeniem samochodu. Konieczność patrzenia na włączone światła samochodów może być również przyczyną późniejszego dostrzegania obiektów nie wyposażonych w źródło światła, co z kolei może prowadzić do wzrostu liczby wypadków, szczególnie wśród pieszych i rowerzystów (badania w języku niemieckim). Z tego powodu nakaz ten prawdopodobnie zostanie w Austrii uchylony.
Życie Warszawy podaje, że policyjne statystyki z pierwszych dwóch miesięcy obowiązkowego używania świateł mijania mówią o wzroście liczby wypadków, rannych i zabitych. Żenujące są tłumaczenia policji, że na efekty trzeba poczekać. Ale ile? Rok, dwa, 10 lat?
Komisja Europejska (KE) z ubolewaniem przyjęła skargę Polski złożoną do unijnego sądu w Luksemburgu przeciwko decyzji KE z marca o rozdziale kwot emisji dwutlenku węgla na lata 2008-2012. 26 marca KE przyznała Polsce 208,5 mln ton rocznego limitu emisji CO2 na lata 2008-2012. Polski rząd oczekiwał tymczasem limitu 284,6 mln ton - takiego, jaki zapisano w Krajowym Planie Rozdziału Uprawnień do Emisji CO2. Dlatego Polska zwróciła się do unijnego sądu pierwszej instancji o stwierdzenie nieważności, w całości lub w części, decyzji KE. Minister środowiska Jan Szyszko, zapowiadając w ubiegły piątek złożenie skargi, przyznał, że jeżeli Polsce nie uda się zmienić przyznanych kwot emisji, trzeba będzie ograniczyć produkcję przemysłową. Dlaczego nigdzie nie ma mowy o cofnięciu nakazu jazdy z włączonymi światłami mijania przez całą dobę? Produkcję przemysłową ograniczyć jest łatwo, wydane pieniądze zwrócić już trudniej. I znów prywatny interes kilku posłów okazał się ważniejszy od dobra kraju.
Zarząd zakładów komunikacji miejskiej w Bratysławie zdecydował o natychmiastowym wycofaniu z ulic stolicy Słowacji wszystkich 22 autobusów, które zakupił w Polsce. „Nie wykluczamy, że wszystkie autobusy Solaris zwrócimy producentowi - poinformował prezes firmy Branislav Zahradnik. Decyzja zapadła po zapoznaniu się z wynikami kontroli polskich autobusów; w żadnym z nich nie działa mechanizm automatycznych elektrycznych zaworów, które po wyciągnięciu kluczyków ze stacyjki powinny zablokować dopływ gazu do silnika - wyjaśnił Zahradnik”. Firma Solaris była jednym z członków niesławnej Koalicji Na Rzecz Jazdy Na Światłach Przez Cały Rok, która przyczyniła się do wprowadzenia nakazu jazdy z włączonymi światłami mijania. Czyżby wprowadzenie tego nakazu było dla tej firmy ważniejsze niż bezpieczeństwo pasażerów korzystających z jej autobusów?
Wprowadzony w Austrii 15 listopada 2005 nakaz z włączonymi światłami mijania już przyniósł pierwsze ofiary w tym kraju. Opublikowany raport dotyczący statystyki wypadków w roku 2006 dowodzi, że pomimo spadku ogólnej liczby wypadków (tendencja ta utrzymuje się już od kilkunastu lat), wzrosła liczba zabitych pieszych i rowerzystów. Pełny raport w języku niemieckim tutaj. Znamienny jest fakt, że austriacka organizacja zajmujące się bezpieczeństwem ruchu drogowego, która doprowadziła do wprowadzenia tego nakazu, wnioskuje teraz o jego odwołanie.
Tegoroczny długi weekend zebrał tragiczne żniwo. Wydarzyło się 1058 wypadków drogowych, w których zginęło 112 osób, a 1479 zostało rannych. Policjanci zatrzymali 4044 nietrzeźwych kierowców. Dla porównania w czasie poprzedniego długiego majowego weekendu wydarzyło się 710 wypadków, w których zginęło 77 osób, a 977 zostało rannych. Zatrzymano także 3520 nietrzeźwych kierowców. A więc nakaz włączania świateł w dzień nie wpłynął na spadek liczby wypadków, a czy przypadkiem nie był bezpośrednią przyczyną jej zwiększenia, powinno być powodem powołania komisji śledczej. Statystyki pozwalają założyć, że nakaz ten wpłynął na spadek liczby nietrzeźwych kierowców. Liczba wypadków jednak wzrosła, można zatem przypuszczać, że byli to kierowcy lekko nietrzeźwi, tacy którzy rzadko powodują wypadki. A więc wpływ tego nakazu na poprawę bezpieczeństwa na polskich drogach jest żaden.
W Polsce zaczął obowiązywać nakaz używania świateł mijania przez cały rok. W ten sposób Polska dołączyła do mało zaszczytnego grona kilku krajów świata, w których obowiązuje taki nakaz.
Zbigniew Jabłoński, biegły sądowy do spraw rekonstrukcji wypadków drogowych alarmuje, iż nowy przepis nakazujący jazdę w dzień z włączonymi światłami mijania może doprowadzić do wzrostu liczby groźnych wypadków: „Oko kierowcy będzie przyzwyczajone do obserwacji punktów świetlnych, czyli reflektorów innych pojazdów. W takich warunkach nieoświetlony rowerzysta będzie trudniej dostrzegalny dla kierowcy. Może to spowodować wzrost liczby potrąceń cyklistów”.
Stosunkiem głosów 279 za i 139 przeciw wprowadzono w Polsce nakaz z włączonymi światłami mijania przez cały rok przez cała dobę - wyniki głosowania. Istnieją opinie, że przepis ten został wprowadzony niezgodnie z konstytucją. Ustawa zaproponowana przez Rząd dotyczyła bowiem innego zagadnienia (uprawnień Straży Granicznej i kontroli skarbowej), a poprawka posła Tomaki (PO) zbyt mocno wykraczała poza zakres ustawy i zbyt dalece zmieniała jej treść.
Po wprowadzeniu w Bułgarii od października 2006 nakazu jazdy z włączonymi światłami mijania w okresie jesienno-zimowym, liczba wypadków w tych miesiącach wzrosła i była największa od 10 lat. Światła nie pomogły. Źródło: http://dadrl.hit.bg/
Słowacki prezydent zawetował tę ustawę i jego weto nie zostało odrzucone.
Parlament słowacki uchwalił nakaz używania świateł mijania przez całą dobę.

Lokalizacja przyjaciół

Grupy

Krótki wykaz grup do których należy użytkownik.
 
Valid XHTML & CSS | Template Design | Copyright © 2009 by e-Kielczanie.pl